W ramach wypróbowywania nowości oraz dla relaksu między kolejnymi wyprawami po kapustę, popijam grzane wino. Inne niż do tej pory. Niech was nie zwiedzie jego karminowa barwa - użyłam białego wina, więc napój jest delikatniejszy od najczęściej spotykanego grzańca z wina czerwonego. Kolor nadają mu żurawiny w postaci soku i suszu, zaś korzenne przyprawy przyjemnie rozgrzewają już po paru łykach. Warto rozważyć jego obecność na świątecznym stole zamiast, albo obok, kompotu z suszonych owoców. Oczywiście, tylko dla dorosłych.
Grzane białe wino z żurawinami
inspirowane przepisem z książki Taste of Home: Winning Recipes
1 litr
- 1 szklanka suszonych żurawin
- 3 goździki
- 2 strączki zielonego kardamonu
- 2 ziarnka ziela angielskiego
- 1 mała laska cynamonu
- ok. 1 cm kawałek imbiru
- 3 szklanki (1 butelka) białego wytrawnego wina
- 3 łyżki brązowego cukru
- 1 szklanka soku lub napoju żurawinowego
- opcjonalnie: 3-4 plasterki pomarańczy
Suszone żurawiny oraz zawinięte w kawałek gazy przyprawy zalej w garnku białym winem, dodaj cukier i zagotuj, mieszając, żeby cukier się rozpuścił. Podgrzewaj, na bardzo małym ogniu, przez 10-15 minut, następnie zdejmij z ognia i odstaw na bok, przynajmniej na pół godziny, żeby wino dobrze przeszło smakiem przypraw i żurawin. Jeśli lubisz mocniejszy korzenny smak, pozwól mu postać dłużej, nawet przez noc. Gdy smak i kolor będzie cię satysfakcjonował, wyjmij i wyrzuć zawinięte w gazę przyprawy. Żurawinę możesz - wedle uznania - zostatwić w winie lub odcedzić.
Przed podaniem dolej do wina sok żurawinowy i ponownie je podgrzej (możesz też teraz dodać plasterki pomarańczy).
Podawaj w podgrzanych szklankach lub filiżankach.
***
Przepis dołączam do Korzennego Tygodnia na blogu Coś niecoś.
(Już po akcji, ale ukazało się podsumowanie)
(Już po akcji, ale ukazało się podsumowanie)

Swietny przepis Bee. Bardzo lubie grzane wino. Nieodlacznie kojarzy mi sie z zima a szczegolnie wlasnie z przedswiatecznym czasem :))
OdpowiedzUsuńUsciski.
P.S. Przepiekne zdjecie :)
Twoje zdrowie, Majka :-) Wychylam szklaneczkę i lecę po kolejne zakupy.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za miłe słowa i podlinkowanie:-)
OdpowiedzUsuńWino grzane to jedna z tych grudniowych przyjemności, która jeszcze przede mną, ale mam nadzieję, że już dziś wieczorem będę się rozkoszować.
O tak, ja tez juz czuje swieta w powietrzu :) A takie grzane wino jest niezastapione w chlodne wieczory. Swietna alternatywa dla klasycznej, czerwonej wersji!
OdpowiedzUsuńto z pewnością smakuje rewelacyjnie :)
OdpowiedzUsuńGrzańca z białego wina jeszcze nie piłam, ale dzisiaj to się zmieni:)
OdpowiedzUsuńSuper propozycja!
Próbowanie, mam nadzieję, dało wyłącznie pozytywne efekty i nikogo nie boli głowa? ;-)
OdpowiedzUsuńGrzane wino - uwielbiam! Musialam skomentowac zeby Ci powiedziec jak bardzo podoba mi sie to zdjecie :)
OdpowiedzUsuńBlue.crayon - dziękujemy :-)
OdpowiedzUsuńNajpierw przewinęłam stronę, czy dobrze widzę - białe wino? Przecież jest czerwone? Dopiero się potem doczytałam, że za barwę odpowiada żurawina... Dziękuję za udział w Korzennym; podsumowanie się robi.
OdpowiedzUsuńPtasiu, cała przyjemność po mojej stronie! Żałuję tylko, że za późno się zorientowałam i mogłam dodać tylko jeden wpis.
OdpowiedzUsuń