środa, 5 grudnia 2012

Retro karp w galarecie

A było to tak.

Gdzieś tak w połowie listopada, przy kawie i ciastku, zebrało nam się na wspomnienia. A że połowa listopada to prawie grudzień, a grudzień to już właściwie Święta, głównym tematem naszych wspominek zostały właśnie one. Święta mieliśmy bowiem okazję spędzać w bardzo różnych miejscach i w różnym towarzystwie. Pewnego roku świętowaliśmy Boże Narodzenie aż dwa razy, a wszystko legalnie i zgodnie z obowiązującym w danych miejscach kalendarzem!

Kliknij tutaj po resztę postu i przepis na karpia





wtorek, 27 listopada 2012

Ciasto marchewkowe

Najlepsze ciasto marchewkowe, jakie jadłam. Po spróbowaniu tego, nie czuję potrzeby wypróbowywania innych przepisów. Ciasto pełniło rolę urodzinowego tortu i bardzo żałowałam, że - jak to tort - pojawiło się na stole pod koniec imprezy, kiedy byłam już objedzona innymi pysznościami. Przemiła gospodyni zapakowała mi jednak kawałek na droge a później podzieliła się przepisem.

Ciasto jest wilgotne, nie tylko dzięki marchewce, ale także w wyniku nasączenia syropem aromatyzowanym sokiem pomarańczowym, obowiązkowo świeżo wyciśniętym. Krem, którym posmarowany jest wierzch ciasta, choć zrobiony z serka mascarpone i bitej śmietany, jest lekki i delikatny. Ze względu na ten krem, ciasto trzeba przechowywać w lodówce. Długo w niej zresztą nie postoi, zapewniam.


Kliknij tutaj, żeby zobaczyć przepis i komentarze. 
 










środa, 21 listopada 2012

Smażony ryż z jajkiem

To trzeci już przepis na smażony ryż na blogu. I na pewno nie ostatni, bo to tak wdzięczne, a zarazem proste danie, że aż się prosi o częste powtórki. Odgrzewanie resztek gotowanego ryżu razem z dowolnymi produktami z naszej lodówki, często również będącymi resztkami, musiał się sprawdzić. Jest oczywisty, prosty i daje zaskakująco dobre rezultaty.

Niektóre wersje smażonego ryżu okazały się być tak smaczne, że weszły na stałe do światowego kanonu kulinarnego. Na przykład chiński yeung chow, bez którego nie obędzie się menu żadnej chińskiej restauracji, szczególnie poza Chinami ;-) Dzisiejszy ryż z jajkiem przypomina zresztą mocno uproszczoną wersję yeung chow i jest dobry na początek przygody ze smażonym ryżem. Jeśli zapamiętacie ten przepis, a nie jest to trudne, zważywszy na krótką listę składników, będziecie mogli dodawać do niego różne smakowite śmieci i wyczarowywać coraz to nowe jego warianty.

Przepis i komentarze (klik)





wtorek, 20 listopada 2012

Zapiekane risotto z grzybami i boczkiem

Zapiekane risotto robiłam już kilka razy, w różnych wariantach. Polubiłam je ogromnie już od pierwszego podejścia, bo choć nie jest to dopieszczona klasyczna wersja tej potrawy, to stosunek włożonej pracy do jakości dania wypada bardzo korzystnie. W wersji podstawowej wystarczy zalać ryż bulionem i zapiec pod przykryciem, w naczyniu żaroodporym, a następnie wymieszać z masłem i parmezanem. Sami widzicie, że pracy przy nim tyle co nic. Wariant bogatszy, taki, jak w dzisiejszym poście, wymaga uprzedniego podsmażenia kilku składników na patelni, ale to i tak niewiele za tak smaczny obiad.

Nie wiem, czy to sprawa piekarnika (mój jest bardzo szczelny), ryżu, czy czegoś innego, ale gdy trzymałam się oryginalnych proporcji, risotto wyszło, moim zdaniem, dużo za rzadkie (i tego samego zdania była Majka z Kulinarnego Kalejdoskopu,  która również robiła risotto z piekarnika według Donny Hay). Za pierwszym razem dodałam więc do niego więcej parmezanu, przy kolejnych podejściach zmniejszyłam po prostu ilość bulionu. I takie proporcje podaję w przepisie poniżej.




Zapiekane risotto z grzybami i boczkiem
oparte na pomyśle na zapiekane risotto Donny Hay
2 porcje

  • 250 g świeżych grzybów
  • 1 łyżka oliwy
  • 70 g wędzonego boczku (2 plastry), pokrojonego w paski
  • 1/2 małej cebuli, pokrojonej w kostkę
  • 1 ząbek czosnku, drobno posiekany
  • 200 g (1 szklanka) ryżu arborio
  • 11/2 szklanki bulionu z kurczaka
  • 1 łyżeczka listków tymianku
  • 1 łyżka masła, posiekanego
  • 80 g (1/2 szklanki) parmezanu, świeżo startego + 1 łyżka do posypania
  • sól i świeżo mielony pieprz, do smaku
  • opcjonalnie: garść liści rukoli, do posypania

Rozgrzej piekarnik do 200˚C.

Grzyby oczyść, jeśli są duże, pokrój je na połówki lub ćwiartki.

Na patelni rozgrzej łyżkę oliwy i zrumień na niej boczek. Zdejmij go z patelni i odłóż na bok. Na pozostałym tłuszczu zeszklij cebulę, dodaj do niej czosnek i smaż przez pół minuty. Dodaj grzyby i smaż dalej, aż zaczną mięknąć. Dodaj ryż i smaż przez chwilę, mieszając go dobrze z pozostałymi składnikami.

Zawartość patelni przełóż do żaroodpornego, szerokiego naczynia o pojemności około 1.25 litra. Zalej bulionem z kurczaka, posyp tymiankiem i przykryj szczelnie folią aluminiową. Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz przez około 40 minut, aż ryż zmięknie.

Wyjmij risotto z piekarnika i dodaj do niego masło oraz parmazan. Mieszaj, aż ser się rozpuści i zagęści pozostały bulion. Dopraw do smaku solą i pieprzem.

Podawaj posypne przysmażonym boczkiem, resztą parmezanu i listkami rukoli.






***

środa, 14 listopada 2012

Serowa frittata z makaronem i boczkiem


Fritata chyba dołączy do moich ulubionych dań obiadowo-kolacyjnych. Nie dość, że jest śmiesznie prosta do zrobienia, to jajeczna baza daje tyle możliwości doprawienia, że jej odmianom może nie być końca. Można ją wypełnić na przykład ziemniakami, tak jak tę hiszpańską tortillę, albo makaronem, jak dzisiejszą i dosmaczyć boczkiem, dobrą kiełbasą lub innym mięsiwem. Warzywna frittata też nie byłaby zła, szczególnie z jakimś dobrym serem. Albo dwoma. I ze świeżymi ziołami. Oj, czuję, że frittaty będą się tu pojawiać często.

Za jak najczęstszym robieniem fritaty przemawia też fakt, że tak samo dobrze smakuje na ciepło, jak i na zimno. Zastanawiacie się, co zabrać na lunch do pracy? Frittata będzie idealna.

Moja rada odnośnie jajek: wymieszajcie je bardzo dobrze mikserem, używając pojedynczej końcówki miksującej. Z jajek zrobi się idealnie jednolita masa, ale się nie napowietrzą, co da zwartą, ładną w kolorze i przekroju frittatę.



Serowa frittata z makaronem i boczkiem
zmodyfikowany przepis z Australian Gourmet Traveller, marzec 2012
2-3 porcje

  • 100 g suchego spaghetti
  • 4 jajka
  • 1 łyżka śmietany
  • 80 g boczku wędzonego, pokrojonego w paski i ewentualnie lekko podsmażonego
  • 75 g  (1 szklanka) parmezanu, drobno startego
  • 50 g (1/2 szklanki) łagodnego cheddara, grubo startego plus 2 łyżki do posypania
  • 1/2 łyżeczki rozmarynu, drobno posiekanego
  • 1 łyżka natki pietruszki, posiekanej
  • 1/2 łyżeczki skórki cytrynowej, drobno startej
  • 1 łyżka oliwy, do smażenia


Spaghetti ugotuj al dente w osolonej wodzie. Odcedź, przelej zimną wodą, wymieszaj z odrobiną oliwy.

Rozgrzej piekarnik do 200˚C.

Jajka wymieszaj ze śmietaną na jednolitą masę, najlepiej mikserem. Połącz z boczkiem, serami, ziołami i skórką cytrynową. Dodaj makaron, jeśli trzeba dopraw do smaku - ser może być jednak wystarczajaco słony. Wymieszaj.

Na głębokiej, żaroodpornej patelni (użyłam małej, 20 cm) rozgrzej łyżkę oliwy. Wlej całą masę jajeczną i smaż ją, na sporym ogniu, 1-2 minuty, aż brzegi zaczną się ścinać, ale środek pozostanie płynny. Wstaw do nagrzanego piekarnika na 6-8 minut, na górną półkę. Posyp resztą sera i dopiecz, aż ser się rozpuści i zezłoci.

Żeby wyjąć frittatę z patelni, przykryj ją talerzem i odwróć, a następnie przewróć na drugi talerz.

Podawaj z zieloną sałatą lub sałatką pomidorową.







Sałatka pomidorowa z anchois
2-3 porcje

  • 300 g pomidorów koktajlowych, poprzekrajanych na pół
  • 1/4 szklanki liści bazylii
  • 3-4 filety anchois, pokrojonych w cienkie paski*
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 łyżka czerwonego octu winnego
  • sól morska i świeżo mielony czarny pierz, do smaku

Wszystkie składniki wymieszaj. Dopraw solą i pieprzem do smaku.


* Jeśli filety są bardzo słone, namocz je pół godziny w wodzie, następnie dobrze osącz.




środa, 7 listopada 2012

Wołowina rendang i trochę o zdjęciach

Rendang to jedna z najsmaczniejszych potraw na świecie, a jednocześnie jedna z najbrzydszych. Nie ma co owijać w bawełnę, rendang wygląda jak kupa (nieszczęścia), popatrzcie tylko na obrazki, jakie wyrzucają google (klik). Do sfotografowania go podchodziliśmy aż trzykrotnie. Dwie pierwsze sesje fotograficzne skończły się porażką tak spektakularną, że nawet nam, choć wiedzieliśmy jak dobre jest to danie, odbierało apetyt. Przepis trafił do archimum a nam została nadzieja, że kiedyś wpadniemy na dobry pomysł.

Reszta postu, więcej zdjęć oraz przepis na beef rendang - kliknij



poniedziałek, 5 listopada 2012

Rożki z grzybami, ziemniakami i serem

Chociaż mieszkając w mieście o spontanicznym grzybobraniu mogę tylko pomarzyć, jesieni bez grzybów nie potrafię sobie wyobrazić. Pojawi się tu więc jeszcze parę grzybowych przepisów. Oraz kilka azjatyckich, bo zdaje się, że zaniedbałam trochę tę stronę bloga. Może nawet uda mi się połączyć jedno z drugim?

Ale zacznę od czegoś protego a dobrego. Od rożków z ciasta francuskiego z nadzieniem z grzybów, ziemniaków i sera. Do zrobienia nadzienia wykorzytałam końcówki kilku produktów - samotnego ziemniaka i resztki grzybów, które urozmaiciłam kawałkiem aromatycznego sera. Oj, bardzo aromatyczny był ten mój ser, ale możecie użyć dowolnego, który się łatwo topi.

A rożki są oczywiście najlepsze  prosto z piekarnika.



Rożki z grzybami, ziemniakami i serem
12-14 sztuk

  •  opakowanie ciasta francuskiego
  • 1 łyżka oleju
  • 1/2 średniej cebuli, pokrojonej w kostkę
  • 100 g świeżych grzybów, mieszanych, pokrojonych w kostkę
  • 1 nieduży ziemniak, obrany, pokrojony w kostkę i obgotowany
  • sól i pieprz, do smaku
  • 1 łyżka natki pietruszki, posiekanej
  • 1 jajko, rozmącone, do smarowania (lub samo żółtko albo białko)
  • ok. 30 g miękkiego sera (np. brie, camembert, ja użyłam Crémier de Chaumes)


Rozmroź ciasto francuskie.

Na patelni rozgrzej olej i zeszkli na nim cebulę. Dodaj grzyby, smaż 2-3 minuty, następnie wymieszaj z pokrojonym w kostkę, podgotowanym ziemniakiem i smaż dalej, aż zmięknie i lekko się przyrumieni. Dopraw solą i pieprzem, wymieszaj z natką pietruszki i odstaw, żeby przestygło.

Ciasto francuskie rozwałkuj i pokrój na kwadraty o boku około 10 cm. Posmaruj ich brzegi rozmąconym jajkiem (białkiem/żółtkiem), na środek każdego nałóż po łyżce nadzienia i kawałeczku sera. Złóz w trójkąty i zlepiaj dokładnie brzegi. Układaj rożki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Gdy wszystkie będą gotowe, wstaw je na 20-30 minut do lodówki.

Nastaw piekarnik na 200˚C.

Schłodzone rożki posmaruj resztą rozmąconego jajka i wstaw do nagrzanego piekarnika. Piecz do zezłocenia, około 20 minut.

piątek, 26 października 2012

Hummus dyniowy

Kilka z potraw na tegoroczny Festiwal Dyni przygotowałam wykorzystując purée dyniowe. Znam dwa sposoby na jego zrobienie - ugotowanie obranej, wydrążonej i pokrojonej w kostkę dyni w wodzie, albo jej upiecznie. I późniejsze zmiksowanie, oczywiście. Wolę ten drugi sposób, mus z upieczonej dyni po prostu bardziej mi smakuje.


Dyniowe purée można wykorzystać na wiele sposobów, a jednym z prostszych jest przerobienie go na hummus. Swój potraktowałam bardzo łagodnie i nie dodałam zwyczajowych bliskowschodnich przypraw, z wyjątkiem czosnku i soku z cytryny. Wszystko po to, by pozwolić dyni wyjść na pierwszy plan. Wyszedł, moim skromnym zdaniem, bardzo udany dip. Spróbujcie! I nie zapomnijcie o ciepłej picie.


Przepis na purée z dyni i dyniowy hummus tutaj (kliknij)




środa, 24 października 2012

Sałatka z kaszy jaglanej z pieczoną dynią

Ze wszystkich dyniowych przepisów, które przerobiłam na tegoroczny Festiwal Dyni, ten okazał się największym zaskoczeniem. Po prostu robiąc tak prostą sałatkę nie liczyłam na wiele. Miała dobrze smakować i ładnie się prezentować. I rzeczywiście, intensywnie pomarańczowe plasterki pieczonej japońskiej dyni wyglądały bardzo zachęcająco. Zaskoczeniem był dla mnie fakt, że sałatka nie była po prostu dobra. Była wyśmienita.

Okazuje się, że odkryłam swoje nowe ulubione połączenie - słodką dynię z czerwonym octem winnym. To, plus trochę świeżej kolendry i słonej fety. Kaszę jaglaną dopiero co zaczynam poznawać, ale chyba również wejdzie do stałego repertuaru. Lekko orzechowa, bardzo dobrze łączy wszystkie smaki sałatki. A jesli wziąć pod uwagę, że jest w niej jeszcze pożywna fasola, na obiad, nawet jesienny, spokojnie można podać tylko tę sałatkę.


 ***
Przepis dodaję do akcji Festiwal Dyni
prowadzonej przez Beę w Kuchni 



 

Sałatka z kaszy jaglanej z pieczoną dynią i fetą


po przepis na sałatkę z kaszy jaglanej z dynią
 zapraszamy teraz na nasz nowy blog Magazyn Kuchenny:


http://www.magazynkuchenny.com/salatka-z-kaszy-jaglanej-z-pieczona-dynia/






poniedziałek, 22 października 2012

Dyniowa chai latte

Świat obiegała niedawno przygnębiająca wiadomość. W sklepach pewnej znanej sieci sprzedającej kawowe napoje, właśnie teraz, w sezonie dyniowym zabrakło koncentratu do wyczekiwanej przez resztę roku Pumpkin Spice Latte. Wielbiciele dyniowej kawy są w rozpaczy, za to serwisy kulinarne i  blogi prześcigają się w publikowaniu przepisów na domowe wersje tego napoju.

Reszta wpisu, komentarze i przepis tutaj (klik)




piątek, 19 października 2012

Krokiety z kalafiora i czosnkowy sos aïoli

Pewnie nie ja jedna mam słabość do rzeczy smażonych. Na pewno nie ja jedna, bo inaczej frytki by się tak dobrze nie sprzedawały. I chipsy. Że nie wspomnę o kotlecie schabowym, który mimo złej prasy, pozostaje sztandarowym daniem kuchni polskiej. Jak dla mnie, najlepszy jest panierowany. A jeśli nie kotlet, to może krokiet? Wypatrzyłam na dziś krokiety z kalafiora i ziemniaków, z dodatkiem sera i dużej ilości natki pietruszki. Można uspokoić sumienie, zaliczyć na obiad warzywa i sporą dawkę witaminy C, a przy okazji zaspokoić apetyt na coś apetycznie przysmażonego.

Kliknij tutaj, żeby zobaczyć przepis oraz komentarze.







środa, 17 października 2012

Sałatka z brukselki

Rzecz to dla mnie niepojęta, ale są ludzie, którzy nie lubią brukselki. Można by machnąć na nich ręką i powiedzieć, wasza strata, nie wiecie, co tracicie. Ale nie, to by było za proste. Spróbuję tym przepisem przekonać do brukselki jej przeciwników. Może nie uda mi się nawrócić wszystkich, ale nawet jednego nawróconego poczytam sobie za sukces.

Reszta postu oraz przepis tutaj (klik)




wtorek, 9 października 2012

Ryba na parze

Droga Redakcjo. Co można zrobić z małej ilości  świeżego snappera (małej, bo z części zrobiono ceviche, ale nie chciałam całego zużywać, żeby zaeksperymentować z jakimś alternatywnym apetajzerem)? Zaznaczam, że wyszły mi prasowane glony z domu, a nie mam melodii na wyjście do sklepu. Wasza wierna czytelniczka.*

Takie oto zapytanie dostaliśmy niedawno na fejsbukowym fanpejdżu. Po pierwsze, bardzo się cieszymy, że mamy czytelników, w tym przynajmniej jednego wiernego! I że zadają oni pytania. A już w ogóle w siódmym niebie jesteśmy, jeśli ktoś korzysta z naszych odpowiedzi i podpowiedzi.

Reszta postu, przepis oraz komentarze tutaj (klik)




piątek, 5 października 2012

Szybki sos do mięsa i polędwiczki wieprzowe z figami

Dzisiaj również korzystam z karmelizowanej cebuli, ale tym razem w charakterze przyprawy. Użyłam jej do wzbogacenia smaku sosu z czerwonego wina. Ten akurat sos nie wymaga wielogodzinnego stania nad garami, robi się go z ugotowanego wcześniej bulionu, wina i octu. Jest przyjemnie aksamitny i gęsty, choć bez dodatku tłuszczu i mąki. A wszystko dzięki temu, że został  mocno odparowany. Ponieważ jest bardzo esencjonalny, na porcję nie potrzebujecie go dużo.

Przepis na szybki sos oraz polędwiczki i polentę na nowym blogu (klik)