Do tego samego wniosku doszliśmy i my, przeglądając dostępne w sieci przepisy.
- To wszystko nie to - krzywił się W. na kolejny krem bazujący na gotowym budyniu, albo z ogromną ilością mąki - W kremie, który pamiętam było dużo żółtek i masło. Nie łyżka albo dwie, ale całkiem sporo masła. Co to w ogóle za krem bez masła?
No właśnie. Nie pomogła nam nawet Kuchnia Polska, bo i tamtejszy przepis na krem do napoleonek-kremówek był nie-maślany. Może dlatego, że nasz eglemplarz pochodzi jeszcze z czasów kryzysowych? Ale, co by nie mówić, występowała w nim prawdziwa wanilia i żółtka, a to był już duży krok naprzód.
Skoro gotowca brak, trzeba było przepis wykombinować. Za bazę posłużyła podstawowa receptura na crème pâtissière, która wzbogacona została śmietanką kremówką i masłem. A ponieważ efekt końcowy pomyślnie przeszedł testy u mojego kremówkowego marudy (czytaj: ciasto doczekało raptem drugiego dnia) ośmielam się go opublikować. Bo nawet jeśli nie dorównuje ciastkom Zakładkowego Mistrza, to ciagle jest to cholernie dobra kremówka.
Kremówka z truskawkami
na prostokątną formę 10x24x5cm
5 porcji
- 2 płaty ciasta francuskiego
- 10 dużych, jędrnych truskawek
- cukier puder, do posypania
- dodatkowo: forma/obręcz 10x24x5cm
krem:
- 1 szklanka mleka
- 1 szklanka śmietanki kremówki
- 1 laska wanilii, przekrojona na pół, ziarenka wyskrobane
- 6 żółtek
- 70 g (1/3 szklanki) cukru
- 40 g (4 łyżki) mąki
- 150 g masła, zimnego, pokrojonego w niedużą kostkę
- opcjonalnie: 1 łyżeczka rumu
Ciasto
Rozwałkuj lekko rozmrożone ciasto francuskie na arkuszu papieru do pieczenia - potrzebujesz dwóch kawałków trochę większych niż forma (ok. 1 cm w kazdym kierunku). Połóż na blachę, razem z papierem, ponakłuwaj widelcem i wstaw do lodówki na 15-20 minut.
Nastaw piekarnik na 220˚C.
Piecz wyjęte z lodówki ciasto przez około 10 minut, dopóki się nie zezłoci. Odstaw do wystudzenia.
Krem
Zagotuj mleko wymieszane ze śmietanką oraz przekrojoną na pół laską wanilii i wyskrobanymi z niej ziarenkami. Odstaw na 10 minut, żeby mleko przeszło aromatem wanilii a następnie przecedź. Żółtka ubij dobrze z cukrem, aż widocznie zgęstnieją. Dodaj do nich przesianą mąkę, wymieszaj i przełóż do garnka o grubym dnie. Do garnka zacznij dolewać gorące mleko, cały czas ubijając. Postaw na niedużym ogniu i mieszaj, czekając aż się zagotuje. Pogotuj go jeszcze przez 2 minuty, dopóki krem nie zgęstnieje i nie zniknie z niego smak surowej mąki. Zdejmij z ognia, dodawaj zimne masło po 1/4, za każdym razem energicznie mieszając, dopóki masło się nie połączy z kremem. Na końcu wymieszaj z rumem (jeśli używasz).
Odstaw garnek na bok i poczekaj, aż krem nieco przestygnie. W czasie stygnięcia mieszaj go od czasu do czasu, żeby nie dopuścić do utworzenia się skórki.
Wykończenie
Przytnij ciasto francuskie do rozmiarów formy. Formę (obręcz bez dna) owiń folią spożywczą i postaw na płaskiej powierzchni (np. desce do krojenia) również wyłożonej kawałkiem folii.
Do formy włóż jeden kawałek ciasta, rozprowadź na nim 1/3 kremu, następnie powtykaj w niego umyte i odszypułkowane truskawki, czubkiem do góry, po dwie obok siebie. Przestrzenie między truskawkami wypełnij resztą kremu. Krem powinien być letni, inaczej będzie za sztywny, żeby go dobrze rozprowadzić. Przykryj drugiem kawałkiem ciasta i dociśnij lekko niedużą i niezbyt ciężką deseczką. Wstaw do lodówki, żeby krem zesztywniał, najlepiej na noc.
Wyjmij z lodówki, gdy krem będzie zimny i całkiem sztywny. Usuń obręcz, podnosząc ją do góry (być może trzeba będzie przytrzymać ciasto dłonią). Jeśli trzeba, wyrównaj krem nożem zamoczonym w gorącej wodzie. Posyp ciasto cukrem pudrem i pokrój ostrym nożem-piłką na 5 kawałków - każdy powinien zawierać po dwie truskawki.
Przechowuj w lodówce i zjedz w miarę szybko - po dwóch dniach ciasto francuskie zacznie tracić chrupkość.

Też nie lubię kremówek z kremem budyniowym bez masła, są jakieś takie bez charakteru.
OdpowiedzUsuńBardzo mnie kusi Twój przepis! Ja chyba nigdy nie zacznę diety, hihi ;)
Ja już się poddałam - prowadzenie bloga i dieta zdecydowanie nie idą w parze! Stety albo niestety :-)
Usuńmmmm ślinka cieknie na sam widok :) Pyszne połączenie!
OdpowiedzUsuńCzęstuj się :-)
Usuńpiękne zdjęcie.
OdpowiedzUsuńkremówka zawsze kojarzy mi się z Papieżem Polakiem.
Papież decydowanie przyczynił sie do ich rozsławienia.
UsuńWow, wygląda rewelacyjnie. Uwielbiam kremówki a truskawki to moje ulubione owoce.
OdpowiedzUsuńI jedne z drugimi bardzo dobrze się łączą :-)
UsuńJestem zaszczycona:) Po zapoznaniu się z przepisem, myślę, że to może być prawie TO. Prawie musicie mu wybaczyć, smaki dzieciństwa są pod specjalną ochroną. I dlatego,niestety, nie wypróbuję-za to z pewnością zamówię u Mistrza blachę przy najbliższej okazji.
OdpowiedzUsuńW tym wypadku prawie zupełnie mnie satysfakcjonuje :-) I tym bardziej piszę się na kremówki z Miasteczka przy najbliższej okazji!
UsuńWygląda bosko:) Z takim kremem musiała być cholernie dobra!
OdpowiedzUsuńDo dziś się oblizujemy :-)
Usuńna pewno skorzystam,bo kiedys wlasnie czegos takiego (nie maslanego kremu) szukalam,zapisuje,a poki co popodziwiam,bo przepysznie wyglada :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Wygląda przepysznie, z truskawkami bardzo kusząco, świetny przepis ! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńZa taką kremówką poszłabym na koniec świata;) Przepięknie kusi, cudna! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńŻe piękne zdjęcie nie napisze, bo jest fenomenalnie apetyczne, z resztą jak wszystkie. Przepis upycham w zakładkach;)
OdpowiedzUsuńJest boska! Ma wszystko, co wielbię więc jestem pewna, że smakuje absolutnie doskonale :-)
OdpowiedzUsuńWygląda świetnie, a te truskawki w środku super !
OdpowiedzUsuńDziękuję po stokroć za wszystkie komentarze! Jest mi niezmiernie miło, prawie, jakbym sama była tą kremówką :-)
OdpowiedzUsuńTa kremowka wyglada oblednie...! Jak Ci sie udalo ja tak rowniutko przyciac? A truskaweczki wygladaja jak namalowane :))
OdpowiedzUsuńOstrym nożem :-P
UsuńWspaniale wykombinowaliscie :) I masz racje: co to za kremowka bez masla?
OdpowiedzUsuńŚwietny przepis! A o tym, że zdjęcia intensywnie wpływają na ślinotok chyba nie muszę już wspominać... ;-)
OdpowiedzUsuńWygląda bosko!
OdpowiedzUsuńThe first time i had a custard slice, I understand there can never bee too much custard in the world!
OdpowiedzUsuńYou are so right :-)
Usuńmmmmniamm :):) Ale pysznie wygląda :)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia dla wszystkich kremówkowych łasuchów!
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarze :-)
Na zdjęciu wszystko wygląda pięknie - gorzej jak przyjdzie do zrobienia tego samodzielnie....mi niestety krem nie wyszedł ;-( masło się wytrąciło i za żadne skarby nie chciało się znowu "połączyć" z resztą kremu ;-( a szkoda bo myślałam że w końcu znalazłam swój przepis... a tu dalej trzeba szukać...
OdpowiedzUsuńDrogi Anonimowy, bardzo mi przykro, że krem ci się zwarzył. Przyczyną tego mogło być dodanie masła w zbyt dużej ilości na raz. W przepisie zaznaczam, że powinno ono byc pokrojone w drobną kostkę, właśnie po to żeby dobrze łączyło się z masą budyniową. Dla bezpieczeństwa już poprawiam to dodatkowo na stopniowe dodawanie masła do kremu.
UsuńDziękuję za komentarz. Mam nadzieję, że następnym razem pójdzie wszystko dobrze.
Jeszcze coś przyszło mi do głowy, bo sama kiedyś zespułam w ten sposób taki krem próbując go mieszać w malakserze. Niestety trzeba to zrobić ręcznie.
Usuń