Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleko. Pokaż wszystkie posty

Dyniowa chai latte

Świat obiegała niedawno przygnębiająca wiadomość. W sklepach pewnej znanej sieci sprzedającej kawowe napoje, właśnie teraz, w sezonie dyniowym zabrakło koncentratu do wyczekiwanej przez resztę roku Pumpkin Spice Latte. Wielbiciele dyniowej kawy są w rozpaczy, za to serwisy kulinarne i  blogi prześcigają się w publikowaniu przepisów na domowe wersje tego napoju.

Reszta wpisu, komentarze i przepis tutaj (klik)




Czytaj dalej »

Jabłkowa tarta tatin

Tatrta tatin z jabłkami to jeden z tych deserów, do których podchodziłam, jak pies do jeża. Wydawała mi się, w swojej prostocie, trudnym daniem. Bo skoro są w niej tylko trzy główne składniki, jabłka, karmel i ciasto francuskie, to nie ma wyjścia, trzeba ją wykonać perfekcyjnie. Na ukrycie błedów nie ma tu najmniejszych szans. W końcu się przełamałam.

Nie, nie od razu mi wyszła. W dodatku błędy popełniałam tam, gdzie wiedziałam, że mogę je popełnić. Przy robieniu karmelu. Karmel lubię bowiem ciemny, zostało mi tak jeszcze z dzieciństwa, kiedy w kryzysowych czasach sama robiłam sobie lizaki. Przypalały się często, ale żal wtedy było każdej łyżeczki kartkowego cukru. Teraz stapiając cukier, staram się utrafić w moment tuż przed tym, zanim karmel stanie się nieznośnie gorzki, ale lekką goryczkę mieć musi. Decydują, niestety, sekundy. Zresztą anekdota dotyczaca powstania tego deseru mówi o przypalonych przypadkiem jabłkach, więc może instynktownie sięgam do źródeł, kto wie...

Przepisy na tarte tatine mówią o niesolonym maśle. Ja ostatnio, przez roztargnienie, kupiłam solone (na szczęście lekko) i nawet tego nie zauważyłam robiąc tartę. I wiecie co? Okazuje się, że taka mi smakuje jeszcze bardziej! Dlatego włączam do listy składników dużą szczyptę soli, ale decyzję, co do jej użycia, pozostawiam wam.




Tarta tatin
wg przepisu z Australian Gourmet Traveller, czerwiec 2011
4 porcje (ale trzeba się liczyć z tym, że może starczyć tylko dla 2 osób)

  • 65 g drobnego cukru
  • 40 g masła
  • opcjonalnie: szczypta soli
  • 2 jabłka, kwaskowe, jędrne
  • płat ciasta francuskiego, wystarczający by przykryć patelnię, rozmrożonego

Rozgrzej piekarnik do 190˚C.

Jabłka obierz, pokrój na ćwiartki i usuń z nich gniazda nasienne.

Z ciasta francuskiego wytnij koło o srednicy 2-3 cm większej od średnicy patelni.

Przygotuj niedużą - około 20 cm średnicy - żeliwną patelnię (lub inną o grubym dnie, którą będzie można wstawić do piekarnika). Na patelnię wsyp cukier, rozprowadź go równą warstwą na dnie, postaw na średnim ogniu i poczekaj aż cukier zacznie się topić i karmelizować. Nie mieszaj go łyżką, możesz go rozprowadzać poruszając patelnią. Gdy cały cukier się skarmelizuje (uwaga, trwa to krótko, cukier bardzo łatwo się przypala i jest wtedy gorzki!), zmniejsz ogień, dodaj masło i, jeśli chcesz, szczyptę soli. Wymieszaj do połączenia składników.

Do karmelowego sosu dodaj jabłka, układając je ciasno na patelni, wypukłą stroną do góry. Pogotuj je z karmelem przez 2-3 minuty, następnie zdejmij patelnię z ognia. Przykryj jabłka ciastem francuskim, jego brzegi wtykając do środka przy pomocy łyżki. Zrób małe nacięcie pośrodku ciasta i natychmiast wstaw patelnię do nagrzanego piekarnika.

Piecz 20-25 minut aż ciasto się upiecze i ładnie zezłoci.

Po wyjęciu z piekarnika odstaw patelnię na 2-3 minuty, następnie przykryj ją talerzem i odwróć do góry dnem, wykładając w ten sposób jej zawartość na talerz. Użyj rękawicy kuchennnej, patelnia ciągle będzie bardzo gorąca!

Podawaj natychmiast z sosem waniliowym.


***

Sos waniliowy
Crème anglaise
źródło jw.
wychodzi ok. 700 ml sosu

  • 400 ml mleka
  • 200 ml płynnej śmietanki kremówki
  • 1/2 laski wanilii, przeciętej na pół, ziarenka wyskrobane
  • 4 żółtka
  • 100 g cukru

W garnku wymieszaj mleko i śmietankę, dodaj wanilię i zagotuj.

W metalowej misce ubij żółtka ubij z cukrem do białości. Gorącym mlekiem zalej żółtka, ciągle je ubijając. Masę wlej z powrotem do garnka i podgrzewaj na małym ogniu, cały czas mieszając, przez kilka  minut, dopóki lekko nie zgęstnieje (powinna pokrywać wierzch drewnianej łyżki i nie spływać z niej). Przecedź sos przez sitko i szybko ostudź, na przykład wstawiając naczynie z sosem do miski z lodowatą wodą.

***

Do tarty powinna wystarczyć połowa tej porcji sosu. Resztę możesz przechować do następnego dnia w lodówce i podać z kluseczkami z białek, jako zupę nic lub wymieszać z kakao i zrobić czekoladową wersję tego deseru.

Czytaj dalej »

Lody mascarpone

Gdy wymyśliłam sobie, że zrobię lody z serkiem mascarpone, poszukiwania przepisu rozpoczęłam od internetu. Też tak macie? Niestety, nic z tego, co wypluła wyszukiwarka nie odpowiadało moim wymaganiom. Jedne wyglądały na zbyt twarde, inne na zbyt wodniste, kolejne były z kremem cytrynowym... A ja potrzebowałam kremowych, bez żadnych dodatków. Dopiero po przeczesaniu sieci przypomiłam sobie o książce z lodowymi deserami. Oczywiście, były tam, dokładnie takie, o jakie mi chodziło.

Czytaj dalej (klik)


Czytaj dalej »

Kremówka z truskawkami

Wpis dedykuję Zakładce, która spoglądając na świat z czubka swojej czereśni słusznie zauważyła, że takich kremówek jak kiedyś, już się nie robi.

Do tego samego wniosku doszliśmy i my, przeglądając dostępne w sieci przepisy.

- To wszystko nie to - krzywił się W. na kolejny krem bazujący na gotowym budyniu, albo z ogromną ilością mąki - W kremie,  który pamiętam było dużo żółtek i masło. Nie łyżka albo dwie, ale całkiem sporo masła. Co to w ogóle za krem bez masła?

No właśnie. Nie pomogła nam nawet Kuchnia Polska, bo i tamtejszy przepis na krem do napoleonek-kremówek był nie-maślany. Może dlatego, że nasz eglemplarz pochodzi jeszcze z czasów kryzysowych? Ale, co by nie mówić, występowała w nim prawdziwa wanilia i żółtka, a to był już duży krok naprzód.

Skoro gotowca brak, trzeba było przepis wykombinować. Za bazę posłużyła podstawowa receptura na crème pâtissière, która wzbogacona została śmietanką kremówką i masłem. A ponieważ efekt końcowy pomyślnie przeszedł testy u mojego kremówkowego marudy (czytaj: ciasto doczekało raptem drugiego dnia) ośmielam się go opublikować. Bo nawet jeśli nie dorównuje ciastkom Zakładkowego Mistrza, to ciagle jest to cholernie dobra kremówka.



Kremówka z truskawkami
na prostokątną formę 10x24x5cm
5 porcji

  • 2 płaty ciasta francuskiego
  • 10 dużych, jędrnych truskawek
  • cukier puder, do posypania
  • dodatkowo: forma/obręcz 10x24x5cm

krem:

  • 1 szklanka mleka
  • 1 szklanka śmietanki kremówki
  • 1 laska wanilii, przekrojona na pół, ziarenka wyskrobane
  • 6 żółtek
  • 70 g (1/3 szklanki) cukru
  • 40 g (4 łyżki) mąki
  • 150 g masła, zimnego, pokrojonego w niedużą kostkę
  • opcjonalnie: 1 łyżeczka rumu

Ciasto

Rozwałkuj lekko rozmrożone ciasto francuskie na arkuszu papieru do pieczenia - potrzebujesz dwóch kawałków trochę większych niż forma (ok. 1 cm w kazdym kierunku). Połóż na blachę, razem z papierem, ponakłuwaj widelcem i wstaw do lodówki na 15-20 minut.

Nastaw piekarnik na 220˚C.

Piecz wyjęte z lodówki ciasto przez około 10 minut, dopóki się nie zezłoci.  Odstaw do wystudzenia.


Krem

Zagotuj mleko wymieszane ze śmietanką oraz przekrojoną na pół laską wanilii i wyskrobanymi z niej ziarenkami. Odstaw na 10 minut, żeby mleko przeszło aromatem wanilii a następnie przecedź. Żółtka ubij dobrze z cukrem, aż widocznie zgęstnieją. Dodaj do nich przesianą mąkę, wymieszaj i przełóż do garnka o grubym dnie. Do garnka zacznij dolewać gorące mleko, cały czas ubijając. Postaw na niedużym ogniu i mieszaj, czekając aż się zagotuje. Pogotuj go jeszcze przez 2 minuty, dopóki krem nie zgęstnieje i nie zniknie z niego smak surowej mąki. Zdejmij z ognia, dodawaj zimne masło po 1/4, za każdym razem energicznie mieszając, dopóki masło się nie połączy z kremem. Na końcu wymieszaj z rumem (jeśli używasz).

Odstaw garnek na bok i poczekaj, aż krem nieco przestygnie. W czasie stygnięcia mieszaj go od czasu do czasu, żeby nie dopuścić do utworzenia się skórki.


Wykończenie

Przytnij ciasto francuskie do rozmiarów formy. Formę (obręcz bez dna) owiń folią spożywczą i postaw na płaskiej powierzchni (np. desce do krojenia) również wyłożonej kawałkiem folii.

Do formy włóż jeden kawałek ciasta, rozprowadź na nim 1/3 kremu, następnie powtykaj w niego umyte i odszypułkowane truskawki, czubkiem do góry, po dwie obok siebie. Przestrzenie między truskawkami wypełnij resztą kremu. Krem powinien być letni, inaczej będzie za sztywny, żeby go dobrze rozprowadzić. Przykryj drugiem kawałkiem ciasta i dociśnij lekko niedużą i niezbyt ciężką deseczką. Wstaw do lodówki, żeby krem zesztywniał, najlepiej na noc.

Wyjmij z lodówki, gdy krem będzie zimny i całkiem sztywny. Usuń obręcz, podnosząc ją do góry (być może trzeba będzie przytrzymać ciasto dłonią). Jeśli trzeba, wyrównaj krem nożem zamoczonym w gorącej wodzie. Posyp ciasto cukrem pudrem i pokrój ostrym nożem-piłką na 5 kawałków - każdy powinien zawierać po dwie truskawki.

Przechowuj w lodówce i zjedz w miarę szybko - po dwóch dniach ciasto francuskie zacznie tracić chrupkość.
Czytaj dalej »

Czekoladowy pudding z croissantów i nutelli

Powoli daję się wciągać akcjom ogranizowanym w kulinarnej blogosferze. Gdyby czas i możliwości pozwalały uczestniczyłabym jeszcze w paru, ale na razie mogę wybierać nieliczne. Czekoladowemu Weekendowi u Bei nie mogłam się jednak oprzeć. I wykorzystałam pomysł, który już dawno chodził mi po głowie, tylko rozsądek do tej pory nie pozwalał mi na jego zrealizowanie. Pudding z croissantów (tak!) nutellą (tak, tak!). Czysta rozpusta! I precz z rozsądkiem!

Reszta postu razem z przepisem na pudding, komentarzami i dobrymi radami tutaj (klik)




Czytaj dalej »

Naleśniki

Przepis na naleśniki do tej pory podczepiony był pod inny post, ale ponieważ sama z niego często korzystałam, korzystam i zapewne korzystać będę, uznałam że należy mu się oddzielny wpis.

Przepis ten pochodzi z nienajnowszej, bo wydanej w 1988 roku, książki o kuchni francuskiej - Kuchnia francuska na co dzień i od święta. Książki już pożółkłej, bez zdjęć, bez obrazków nawet, za to z dobrymi, tradycyjnymi recepturami.  Kiedyś zaglądałam do niej bardzo często, by sprawdzić jaką objętość ma 200 g mąki albo ile waży łyżka masła - zawiera ona bowiem bardzo dobrze opracowaną tabelkę z miarami i wagami. (Czy to Einstein powiedział, że nie ma sensu zapamiętywanie informacji, które można znaleźć w książkach?) Teraz mam wagę kuchenną, ale książka ciągle mi dobrze mi służy i przepisy z niej na pewno jeszcze się tu pojawią. 





Naleśniki

po podstawowy przepis na naleśniki i ciasto nalesnikowe
zapraszamy na nasz nowy blog:



Czytaj dalej »

Zapiekany makaron z grzybami i szpinakiem

I co z tego, że w ostatni weekend było u nas ponad 20 stopni Celsjusza? I że tegoroczna jesień jest wyjątkowo ładna i stosunkowo ciepła? Natura wie swoje i nie daje się oszukać. Liście żółkną i opadają hurtowo, bez względu na pogodę i temperaturę, zaś mój organizm głośno i wyraźnie domaga się węglowodanów. Najlepiej w dużych dawkach.

Nie walczę z naturą. Kupiłam już sobie ciepły płaszcz na zimę, a na obiad zapiekłam makaron z grzybami, szpinakiem i beszamelem. Widocznie natura uznała, że ta dodatkowa fałdka w talii będzie mi do czegoś potrzebna.



Makaron zapiekany z porami, grzybami i szpinakiem
2-3 porcje

  • 100 g (czubata szklanka) makaronu rurki
  • 2 łyżki masła
  • 1 średni por, tylko biała i jasnozielona część, pokrojony w krążki
  • 1 ząbek czosnku, drobno posiekany
  • 1 łyżeczka świeżych listków tymianku
  • 4-5 pieczarek, pokrojonych w plasterki
  • 2-3 suszone podgrzybki, namoczone w wodzie i pokrojone w paski
  • 2 szklanki (ubite) liści szpinaku
  • sól, do smaku
  • do posypania wierzchu: 3 łyżki parmezanu, startego na proszek

beszamel:

  • 30 g (2 łyżki) masła
  • 30 g (3 łyżki) mąki
  • 11/2 szklanki mleka
  • liść laurowy
  • kawałek skórki z cytryny
  • 1 ziarnko pieprzu
  • 1 gałązka świeżego tymianku
  • 1 ząbek czosnku, mały, lekko zmiażdżony
  • sól i biały pieprz
  • szczypta gałki muszkatołowej, świeżo startej
  • 1 żółtko

Możesz zacząć od zrobienia sosu. Masło rozpuść na patelni, wymieszaj z mąką i podgrzewaj, na małym ogniu, mieszając, około 1 minuty, aż zrobi się biała zasmażka. Zacznij powoli dolewać mleko, cały czas mieszając, najlepiej rózgą, żeby powstał gładki sos. Liść laurowy, skórkę cytrynową, pieprz, tymianek i czosnek zawiąż w kawałek gazy i dodaj do sosu. Sos zagotuj. Gotuj dalej, na średnim ogniu, mieszając, aż osiągnie konsystencję gęstego budyniu. Dopraw do smaku solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Garnek zdejmij z ognia, wyjmij i wyrzuć zawinięte w gazę przyprawy. Do sosu dodaj żółtko i dobrze wymieszaj rózgą.

Żaroodporne naczynie o pojemności około 1 litra wysmaruj masłem. Nastaw piekarnik na 180˚C.

Makaron ugotuj na pół twardo. Po odcedzeniu przepłucz zimną wodą i wymieszaj z odrobiną oliwy lub oleju.

Gdy makaron będzie się gotował, rozgrzej na patelni 2 łyżki masła, dodaj pory, czosnek i tymianek, posól lekko i zamieszaj i przesmaż krótko, na małym ogniu, aż pory zaczną mięknąć. Dodaj pieczarki oraz namoczone i pokrojone podgrzybki i duś pod przykryciem, aż wszystkie składniki zmiękną. Możesz dodać wodę, w którek moczyły się podgrzybki, po uprzednim przecedzeniu jej przez gęste sitko. Gdy grzyby zmiękną, zdejmij pokrywkę, zwiększ ogień i odparuj cały płyn. Gdy płyn odparuje, dorzuć szpinak i wymieszaj z resztą składników. Jeśli trzeba - dosól do smaku.

Zawartość patelni wymieszaj z makaronem oraz połową sosu beszamelowego. Włóż do wysmarowanego masłem naczynia, polej resztą sosu i posyp po wierzchu parmezanem. Wstaw do nagrzanego do 180˚C piekarnika i zapiekaj, aż ser się zrumieni, około 20 minut.
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 z magazynu , Blogger