Składniki na takie kotlety - ziemniaki, puszkę tuńczyka, cebulę, jajko i musztardę, pewnie każdy ma w domu. Problem może być z dostaniem panko, czyli japońskiego odpowiednika tartej bułki, który bardzo lubię, bo daje wyjątkowo chrupiącą panierkę. W tym wypadku można spokojnie użyć zwykłej tartej bułki.
Kotlety te są również bardzo dobre na zimno.
Kotlety z tuńczyka i ziemniaków z salsą pomidorową z kaparami
lekko zmodyfikowany przepis z kawiarni El Mirage/Melbourne opublikowany przez delicious/Australia, 2008
2-3 porcje (10 sztuk)
kotlety:
- 250 g (1 szklanka) ugotowanych, tłuczonych ziemniaków (mogą być z poprzedniego dnia)
- 200 g tuńczyka z puszki, osączonego z oleju i rozdrobnionego widelcem
- 1 łyżka pełnoziarnistej musztardy
- 1 łyżka majonezu
- 3/4 szklanki świeżej bułki tartej
- 1/4 cebuli, drobno posiekanej
- 1 jajko, rozmącone
- sól i pieprz, do smaku
- do panierowania: mąka i panko/bułka tarta
- do smażenia: olej z oliwą (1:1)
pikantny majonez:
- 2 łyżki majonezu
- 1/2 łyżeczki harissy
- 1/2 łyżeczki soku z cytryny
pomidorowa salsa:
- 2 średnie pomidory, pokrojone w drobną kostkę
- 1/4 czerwonej cebuli, pokrojonej w drobną kostkę
- 2 zielone cebulki/dymki, ze szczypiorem, drobno pokrojone
- 1 łyżka natki pietruszki, grubo posiekanej
- 2 łyżki kaparów, jeśli są duże - posiekanych
- 2 łyżki oliwy
- 1 łyżeczka soku z cytryny
W misce wymieszaj - gotowane ziemniaki z tuńczykiem, musztardą, majonezem, świeżą tartą bułką (czyli zmieloną kajzerką, bagietką itp.), cebulą i połową rozmąconego jajka. Dopraw solą i pieprzem do smaku, wyrób na jednolitą masę i uformuj 10 niedużych kotlecików. Kotlety obtaczaj najpierw w mące, natępnie w jajku (reszta rozmąconego, możesz dodać łyżkę mleka lub wody) i tartej bułce lub panko.
Na patelnię wlej dość grubą warstwę oleju zmieszanego pół na pół z oliwą. Rozgrzej na średnim ogniu i smaż panierowane kotlety po 3-4 minuty z każdej strony, do zrumienienia. Odłóż na kratkę.
Wymieszaj majonez z harissą i sokiem cytrynowym.
Połącz wszystkie składniki pomidorowej salsy.
Nie trzeba do niej dodawać soli - kapary są wystarczająco słone.
Kotlety posyp pomidorową salsą i podaj z pikantnym majonezem i kawałkiem cytryny.

Rybne kotleciki - uwielbiam! :D Znam zupełnie inny przepis, ciekawa jestem smaku Twoich kotletów - wyglądają pysznie! :)
OdpowiedzUsuńSamkują też nieźle :-) Wrzuć kiedyś swój przepis.
UsuńNa pewno kiedyś w końcu wrzucę! :D
Usuńto zdjęcie kotletów jest piękne. i kto by pomyślał, że będą w Twoim wykonaniu takie fotogeniczne..
OdpowiedzUsuńAsieja, dziękuję. Poprosiłam je, żeby się ustawiły lepszym profilem do aparatu ;-)
UsuńPysznosci! U mnie tez wczoraj byl tunczyk (w postaci klopsikow), to jedna z moich ulubionych ryb :) I salsa swietna, taka kolorowa i letnia.
OdpowiedzUsuńOstatnio chodzą za mną pomidory i inna zielenina - chyba brak witamin...
UsuńJestem pod wrażeniem pomysłu. To połączenie musi idealnie ze sobą grać:) Tęsknie za takimi kotlecikami, muszę sobie w końcu zrobić!
OdpowiedzUsuńNie ma na co czekać!
UsuńUwielbiam fishcakes, i przypomniałaś mi, że muszę kupić panko - Heston też poleca:-)
OdpowiedzUsuńHeston wie, co dobre :-)
UsuńAleż mam ochotę na fishcakes! A zdjęcie jest obłędnie przepiękne i zachwycające. O! :-)
OdpowiedzUsuńDziękujemy! Robimy, co możemy :-)
UsuńWygląda super. I śliczna stylizacja. Ja panko bez problemu znalazłam w USA. Kojarzy mi sie strukturą z tartym chlebem tostowym:) Do rybki jak znalazł:)
OdpowiedzUsuńTak, panko jest twardsze od naszej poczciwej tartej bułki i, co ważniejsze, zachowuje tę chrupkość po usmażeniu. Bardzo je lubię!
Usuńprzepysznie wyglądają :), muszę wypróbować, co do panko - widziałam ostatnio w delimie, myślę, że w innych sklepach w działach orientalną kuchnią też powinno być
OdpowiedzUsuńO, to swietnie! To znaczy, że mogę częściej wrzucać przepisy z panko na blog :-)
Usuńpiękne! piękne naprawdę, zapisuje przepis :)
OdpowiedzUsuńRumienię się, razem z kotlecikami ;-)
UsuńGdybym chwycila taka porcyjke kotlecikow to nie podzielilabym sie z nikim :))) Przez Ciebie zrobilam sie taka glodna... Oj, nieladnie, nieladnie :)
OdpowiedzUsuńPatrz, a ja musiałam się podzielić... ;-) Ale 10 sztuk plus majonez, plus sałatka, to było wystarczająco, żebyśmy pękali w szwach i jeszcze 2 zostały na drugi dzień.
UsuńAle tu pięknie i pysznie!
OdpowiedzUsuńAffogato, bardzo się cieszę, że ci się u nas podoba :-)
UsuńJakie piękne zdjęcie! Kotleciki wyglądają bardzo apetycznie, salsa również. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, Agnieszko, to znaczy, że dało nam się oddać ich smak.
Usuńpiekne danie super przepis.
OdpowiedzUsuńZachęcam do wypróbowania!
Usuńi znowu jestem glodna... ;-)
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze znam to uczucie ;-) Właściwie to mnie nie opuszcza...
Usuń