Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serek Philadelphia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serek Philadelphia. Pokaż wszystkie posty

Brzoskwiniowy sernik na zimno

Dzisiejszy sernik planowałam zrobić ze świeżych owoców, ale koreańskie brzoskwinie spłatały mi niezłego psikusa. Takie były śliczne, różowe i słodkie, ale już przy obieraniu zaczęły błyskawicznie ciemnieć, a podczas miksowania całkowicie zmieniły kolor na brązowy i to pomimo sowitego potraktowania ich sokiem cytrynowym. Dawno nie jadłam żółtych brzoskwiń, ale nie przypominam sobie, żeby ciemniały aż tak, jak białe. A już na pewno nie w takim tempie.


Reszta postu i przepis tutaj (klik) 




Czytaj dalej »

Tosty z truskawkami

Co zrobić z czerstwą brioszką? Wiem, że przetrwanie brioszki do momentu, gdy się zestarzeje jest prawie niemożliwe, ale czasem się jednak zdarza. W końcu brioszka, jak pyszna by nie była, świeżość zachowuje tylko przez dwa dni. Można zrobić grzanki, np. takie jak do tej sałatki albo usmażyć tosty.

Jeden taki tost, z dwóch brioszkowych kromek, posamrowanych serkiem i obtoczonych w jajku, spokojnie starczy za pożywne śniadanie. Pożywne, słodkie i pyszne.



Tosty z truskawkami i kremowym serkiem
dla 2 osób

  • 4 kromki czerstwej brioszki
  • 3-4 łyżki kremowego serka, np. Philadelphia
  • 3-4 truskawki, bez szypułek, pokrojone w grubsze plasterki
  • 2 małe jajka + 2 łyżki mleka, rozmącone
  • 1 łyżka klarowanego masła, do smażenia

dodatki:

  • 1 łyżeczka cukru pudru + 1/8 łyżeczki cynamonu
  • syrop klonowy

Wszystkie kromki brioszki posmaruj serkiem. Na dwóch rozłóż pokrojone w plasterki truskawki, przykryj pozostałymi dwoma kromkami - serkiem do środka, dociśnij lekko. Każdą kanapkę obtocz w rozmąconym z mlekiem jajku; rób to powoli, żeby brioszka dobrze nasiąknęła.

Na patelni rozgrzej niewielką ilość masła. Smaż tosty powoli, na bardzo małym ogniu, żeby zdążyły się zagrzać na całej grubości, zanim się zrumienią.

Podawaj gorące, posypane cukrem pudrem wymiesznym z cynamonem i polane syropem klonowym.
Czytaj dalej »

Urodzinowy sernik

Rok! Wytrwałam przy tworzeniu bloga cały rok! Systematycznie pisałam i publikowałam posty, gotowałam i piekłam. Jestem z siebie dumna, bo systematyczność nie jest jedną z moich mocnych stron. Ale tym razem się udało :-) Co więcej, jeszcze nie straciłam zapału i w drugi rok blogowania wchodzę pełna dobrych myśli i z długą listą nowych potraw do wypróbowania. Nie udałoby mi się to jednak, gdyby nie wspaniały W. i jego aparat. Dziękuję za cotygodniowe sesje fotograficzne i wszystkie dobre rady!

Przez ten rok wszystko było dla mnie nowe, szczególnie sprawy dziejące się "na zapleczu". Choćby to, co wchodzący na bloga uznawali za interesujące. W statystykach przez pierwsze pół roku rządziły ciasta i desery! Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy publikowanie innych przepisów ma w ogóle sens, ale z drugiej strony wiem, że koncentrowanie się na słodkościach mogłoby się dla mnie bardzo źle skończyć. Za bardzo je lubię. Słodką passę przerwało pho z kurczaka, które, po podlinkowaniu go przez Foodelka, w ciągu paru dni zostało obejrzane ponad 500 razy. Wielka sprawa dla początkującego blogera!

Pho dość długo zabawiło w pierwszej dziesiątce, ale w końcu musiało ustąpić pola innych przepisom. O dziwo, z czasem z top 10 zaczęły też znikać słodkości. Nie ma tam już śladu po serniku japońskim, ani morelowej tarcie, na liście zostały już tylko dwa ciasta (co wydaje mi się być rozsądną liczbą), ale za to jedno z nich od miesięcy rządzi niepodzielnie.

Tak wygląda pierwsza dziesiątka z pierwszego roku mojego blogowania:


10. Rybne kotlety z salsą pomidorową
9. Confit z łososia
8. Indyjskie ziemniaki
7. Tarta cytrusowa z truskawkami
6. Naleśniki - podstawowy przepis
5. Naleśnikowe cannelloni
4. Włoskie klopsy
3. Zapiekany makaron ze szpinakiem
2. Roladki z kurczaka z papryką
1. Cytrynowy sernik z mascarpone


Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzają magazyn, tym zostawiającym komentarze i tym, którzy nic nie mówią. Dziekuję za dobre słowa, dzielenie się wrażeniami po wypróbowaniu przepisów, nie tylko kiedy wyszły, ale także kiedy coś nie działało (za te uwagi dziękuję szczególnie, bo dzięki nim mogę poprawiać nieścisłości i błędy). A przede wszystkim dziekuję innym kulinarnym blogerkom i blogerom za ciepłe przyjęcie mnie do swego grona! Dobrze mi tu z wami :-)

Jako uzupełnienie podziękowań dorzucam sernik z serka mascarpone w nowej odsłonie. Ze skarmelizowanym wierzchem i w niedużym rozmiarze.

Smacznego i ostrożnie z ogniem!





Cytrynowy sernik brûlée
wariacja na temat sernika z serka mascarpone
na 5 małych foremek o średnicy 10 cm

  • 80 g herbatników typu Digestive
  • 40 g masła, rozpuszczonego i przestudzonego
  • 250 g kremowego serka typu Philadelphia
  • 110 g (1/2 szklanki) cukru
  • 2 jajka + 1 żółtko
  • 11/2 łyżki soku cytrynowego
  • skórka z 1/2 cytryny (lub do smaku)
  • 200 g serka mascarpone
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

  dodatkowo:

  • 5 cienkich plasterków cytryny
  • 5 łyżek + 5 łyżeczek jasnego brązowego cukru
  • ręczny palnik gazowy

Rozgrzej piekarnik do 150˚C.

Foremki wysmaruj delikatnie masłem i wyłóż papierem do pieczenia, a z zewnątrz szczelnie owiń folią aluminiową. Przygotuj odpowiednio duże naczynie, np. głębszą prostokątną blachę (muszą się w niej swobodnie zmieścić wszystkie foremki).

Herbatniki drobno pokrusz lub zmiel w malakserze. Wymieszaj je z rozpuszczonym masłem i wyłóż nimi dno formy do ciasta, dobrze je uklepując.

W mikserze wymieszaj serek kremowy z cukrem, dodaj jajka, żółtko, skórkę cytrynową oraz sok z cytryny i zmiksuj na gładką masę. Na koniec dodaj serek mascarpone oraz ekstrakt waniliowy i jeszcze raz wszytko dobrze wymieszaj mikserem. Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej, szczególnie serki, wtedy łatwiej się połączą.

Masę serową wlej do foremek, wstaw do przygotowanego wcześniej naczynia i wlej do niego gorącą wodę. Woda powinna sięgać mniej więcej do połowy wysokości foremek z sernikiem. Całość wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz około 45 minut, aż wierzch serników zetnie się, ale środek będzie jeszcze półpłynny. Wyłącz piekarnik i zostaw w nim ciasta na jeszcze jedną godzinę. Gdy serniki stężeją, wyjmij wszystkie z piekarnika i odstaw do całkowitego ostygnięcia. Zimne owiń folią spożywczą, razem z foremkami, i wstaw do lodówki na przynajmniej 4 godziny lub na noc.

 ***
Schłodzone w lodówce serniki wyjmij z foremek i odwiń z papieru do pieczenia.

Cienko pokrojone plasterki cytryny rozłóż na blasze. Każdy równomiernie posyp łyżeczką cukru. Cukier skarmelizuj za pomocą palnika gazowego.

Na każdy z serników wysyp równą warstwą łyżkę cukru i skarmelizuj go palnikiem. Ułóż po plasterku skarmelizowanej cytryny na każdym z serników.

Jeden mały sernik to dwie porcje - w sam raz na walentynkowy deser :-)

Czytaj dalej »

Sernik z mascarpone

Serniki to moje ulubione ciasta i nie wiem dlaczego do tej pory pojawił się tutaj tylko jeden i to w dodatku raczej nietypowy - sernik japoński. Ale na pewno będzie ich więcej.

Dzisiejszy sernik znalazłby się tu już dawno, gdybym przy pieczeniu go po raz pierwszy nie popełniła kilku błędów, w tym jednego kardynalnego. Zapomniałam o owinięciu formy folią aluminiową i sernik podczas pieczenia nasiąkł trochę wodą. I tak został przez nas zjedzony, ale do prezentowania szerszej publiczności zdecydowanie się nie nadawał. Przedobrzyłam też wtedy z ilością skórki cytrynowej - w końcu miał to być sernik cytrynowy, a do tego wpadłam na, wydawało mi się, świetny pomysł z dodaniem do spodu karmelowych ciasteczek. Okazało się, że te dwa smaki zdominowały ciasto i zepchnęły na drugi plan co, co powinno być w nim najważniejsze, czyli jego delikatność i kremową konsystencję. Zupełnie niepotrzebnie. Drugi raz takiego błędu już nie zrobiłam. Na spód dałam herbatniki niezbyt słodkie, o możliwie neutralnym smaku, a skórkę cytrynową - owszem, dodałam, w ilości wystarczającej, by ciągle nazywać ten sernik cytrynowym, ale nie na tyle dużej, żeby konkurowała ze smakiem obu serków. I wyszedł mi jeden z lepszych serników, jakie kiedykolwiek jadłam.

Przepis oraz komentarze do zobaczenia tutaj (klik)









Czytaj dalej »

Sernik japoński

Azjaci lubią lekkie, miękkie i niezbyt słodkie ciasta. W tutejszych cukierniach królują biszkopty, nadziewane musami rolady i ciasta szyfonowe. Kiedy pierwszy raz skusiłam się na wyrób pod nazwą Japanese cheesecake (na szczęście obok nazwy w lokalnym narzeczu była też angielska), ze zdumieniem stwierdziłam, że bliżej mu do sufletu niż sernika. Możliwe, że słodki serowy suflet był jego pierwowzorem, ale w Azji rozsławiony został się jako sernik.

Sernik japoński cieszy się tu dużym powodzeniem i ma go w ofercie prawie każda cukiernia. Oprócz ciast normalnej wielkości, w sprzedaży są małe serniczki, takie akurat dla dwóch osób. Zwykle zapakowane są w zgrabne pudełeczko z dołączonym plastikowym nożem i dwoma widelczykami. Można je zjeść na miejscu, w cukierni, popijając kawą lub (zieloną) herbatą. Większość sklepów z wypiekami ma bowiem wydzielone miejsce na kilka stolików i sprzedaje też zimne i gorące napoje.

Nagabywany od jakiegoś czasu znajomy cukiernik powiedział, że podzieli się przepisem, ale nie bardzo wierzył, że nam to ciasto wyjdzie. Obiecał nawet postawić kawę, jeśli zaprezentujemy mu udany wypiek. Diabeł okazał się być nie taki straszny, jak go malują i sernik wyszedł doskonały już za pierwszym razem. Sekret tkwi w dokładnym przestrzeganiu przepisu i skrupulatnym odmierzeniu wszytkich składników.




Sernik japoński
na okrągłą formę 24 cm


  • 85 ml (1/3 szklanki) mleka
  • 170 g serka Philadelphia
  • 40 g (21/2 łyżki) masła
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • szczypta soli
  • 50 g (1/3 szklanki) mąki tortowej
  • 5 jajek
  • 125 g (1/2 szklanki) drobnego cukru
  • 15 g (11/2 łyżki) skrobii kukurydzianej
oraz:
  • dwie formy, jedna o średnicy 24 cm, druga nieco większa (lub żaroodporne naczynie, które pomieści mniejszą formę z ciastem)

W niedużym garnku wymieszaj mleko z serekiem Philadelphia, masłem, sokiem z cytryny i szczyptą soli. Zagotuj powoli, ciągle mieszając. Zdejmij garnek z ognia i odstaw na bok do ostygnięcia.

W czasie, gdy masa będzie stygła wykonaj następujące czynności:

Rozgrzej piekarnik do 150˚C. Formę na sernik lekko wysmaruj masłem, dno i boki wyłóż papierem do pieczenia. Jeśli forma nie jest szczelna, owiń ją z zewnątrz folią aluminiową. Przygotuj drugą, większą formę, która wypełniona wodą posłuży do pieczenia ciasta w kąpieli wodnej.

Przesiej razem mąkę i skrobię kukurydzianą.

Oddziel żółtka od białek.

Ubij białka na sztywną pianę, pod koniec ubijania stopniowo dodając cukier.

Gdy masa serowa będzie zimna, dodaj do niej żółtka i dobrze wymieszaj.

Połącz połowę masy serowej z połową piany oraz przesianą mąką i skrobią kukurydzianą. Dodaj resztę masy serowej i piany z białek, wymieszaj wszytko delikatnie.

Nałóż ciasto do posmarowanej masłem i wyłożonej papierem formy. Wstaw formę z ciastem do drugiej, większej i głębszej formy. Przestrzeń między obiema formami wypełnij gorącą wodą do wysokości 3/4 formy z ciastem. Piecz w temperaturze 150˚C przez około 50 minut. Sprawdź, czy ciasto jest upieczone za pomocą patyczka. Pozostaw w formie do wystygnięcia.

Dobrze wypieczony sernik będzie wilgotny, lekki i puszysty. Powinnien też mieć lekko przyrumieniony, gładki wierzch, jak biszkopt, i blade boki i spód.

Czytaj dalej »
Copyright © 2014 z magazynu , Blogger