Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory. Pokaż wszystkie posty

Focaccia z pomidorami i oregano

Miałam kiedyś dobry, sprawdzony przepis na focaccię, ale go zgubiłam. Postanowiłam więc przetestować inne, w końcu musi istnieć więcej dobrych receptur na ten wypiek. Na pierwszy ogień poszła focaccia z pomidorami i tymiankiem, który zmieniłam na oregano. Pewnie przez to focaccia smakuje trochę jak pizza, ale uważam to za jej zaletę.

Z tą ilością ciasta rozprawiliśmy się w dwóch podejściach, ale nie radzę robić go za dużo, bo najsmaczniejsze jest jeszcze lekko ciepłe.



Focaccia z pomidorami, czerowną cebulą i oregano
wg przepisu z bloga Technicolor Kitchen (org. Australian Gourmet Traveller)
na blachę 33x23 cm lub nieco większą

  • 11/2 łyżeczki suchych drożdży
  • 2 łyżeczki cukru
  • ok. 1 szklanki wody
  • 500 g mąki chlebowej
  • 100 ml oliwy + trochę do posmarowania blachy i ciasta
  • 11/2 łyżeczki soli
  • 1 nieduży pomidor, pokrojony w plasterki
  • 4 plasterki czerwonej cebuli
  • 1/2 łyżeczki suszonego oregano

 Drożdże i cukier rozpuść w 1/4 szklanki letniej wody. Odstaw na 5 minut.

Mąkę wsyp do miski, dodaj rozpuszczone drożdże, oliwę, sól i resztę wody. Wyrabiaj mikserem przez 4-5 minut, aż ciasto zrobi się gładkie i sprężyste. Posmaruj je oliwą, przykryj folią i odstaw na godzinę lub półtorej, aż ciasto podwoi objętość.

Blachę do pieczenia wysmaruj lekko oliwą. Wyrośnięte ciasto przełóż na blachę, rozciągnij je dłońmi tak, żeby wypełniło całe dno. Odstaw do ponownego wyrośnięcia na 30-45 minut (ma znowu podwoić objętość).

Piekarnik nastaw na 200°C.

Gdy ciasto podwoi objętość, ponakłuwaj je gęsto widelcem. Na wierzch ciasta wyłóż plasterki pomidorów i cebuli porozdzielanej w pojedyncze krążki, posyp oregano i spryskaj lekko oliwą. Wstaw do nagrzanego piekarnika. Piecz 15-20 minut, do zezłocenia się wierzchu. Wystudź na kartce.
Czytaj dalej »

Dorsz w parmezanowej skorupce

Ale dawno nie było tu przepisu na rybę! A obiecywałam sobie, że przynajmniej raz w miesiącu wypróbuję coś nowego i, jeśli tylko będzie godne polecenia, wrzucę na blog. A tymczasem ostatnie rybne danie pojawiło się tu w kwietniu. Starczy tego dobrego.

Dorsz w dzisiejszej odsłonie, podany z pieczonymi pomidorami, pasuje do sierpnia i końcówki lata. Bardzo lubię dorsza, jestem przeszczęśliwa, kiedy udaje mi się dostać świeżego, bo taki nie ma sobie równych. Ale i  mrożonym nie pogardzę. Moją ulubioną cześcią ryby jest chrupiąca po usmażeniu skórka. Ale rybne filety często są sprzedawane bez niej. Panierka, na którą przepis wyszperałam (nietypowa, bo nakładana tylko na wierzch ryby) doskonale ją zastępuje.



Filety z dorsza w parmezanowej skorupce

po przepis na dorsza zapraszamy na nasz nowy blog:

http://www.magazynkuchenny.com/dorsz-w-parmezanowej-skorupce/


Czytaj dalej »

Sałatka siekana

To jedna z moich ulubionych, bo prostych, receptur - weź kilka świeżych warzyw, najlepiej sezonowych, pokrój je na podobnej wielkości kawałki, dorzuć trochę zielonej sałaty, również posiekanej, polej sosem, wymieszaj. I masz siekaną sałatkę - chopped salad.

Pierwszy raz sałatkę o tej nazwie podano podobno pół wieku temu w restauracji La Scala w Los Angeles.  W jej skład wchodziły: sałata rzymska i lodowa, pomidory, mozzarella, salami, ciecierzyca, pomidory, oliwki i bazylia. Wszystko polane sosem na bazie czerownego octu winnego. Podawana jest tam zresztą do dzisiaj. I nie tylko tam. Sałatka ta doczekała się bowiem niezliczonych wcieleń. Moja dzisiejsza, poprzez obecność w niej fety i oregano, przypomina grecką.

Składniki sałatki nie muszą być zresztą wymieszane i od razu polane dressingiem. Można je poukładać na talerzu grupami, a sos podać osobno (i ten sposób podoba mi się dużo bardziej, szczególnie, jeśli sałatka mam być podana gościom). Nie trzeba się też ograniczać do samych warzyw. Kawałek grillowanego kurczaka lub trochę pokruszonego sera sprawią, że sałatka stanie się pełnowartościowym posiłkiem.




Sałatka siekana
inspirowana przepisem z książki Bistro Laurent Tourondel: New American Bistro cooking
4 porcje


kremowy sos z oregano:

  • 3 łyżki czerwonego octu winnego
  • 2 łyżki majonezu
  • 11/2 łyżeczki musztardy Dijon
  • 3 łyżki oliwy z pierwszego tłoczenia
  • 3 łyżki neutralnego oleju
  • 11/2 łyżeczki suszonego oregano
  • sól i swieżo mielony pieprz, do smaku

sałatka:

  • 200 g mieszanych zielonych sałat (lodowa, rzymska, frisée), drobno pokrojonych
  • 10-12 pomidorków koktajlowych, pokrojonych na połówki lub ćwiartki
  • 1 długi ogórek, obrany, usunięte gniazda nasienne, pokrojony w kostkę
  • 1 nieduża czerwona cebula, pokrojona w piórka
  • 180 g fety, pokrojonej w kostkę
  • 1 szklanka gotowanej kukurydzy
  • 1/4 szklanki szczypiorku, drobno pokrojonego

W miseczce wymieszaj ocet z majonezem i musztardą. Ciągle mieszając, dolewaj powoli oliwę i olej. Do sosu dodaj oregano, dopraw go solą i pieprzem.

Na dużym półmisku ułóż  grupami: mieszankę sałat, pomidory, ogórka, cebulę, ser i kukurydzę. Osobno podaj sos.

Polej sosem i wymieszaj, gdy sałatka będzie już na stole, bezpośrednio przed podaniem.


***

Przepis dodaję do akcji Kukurydziane Wariacje
organizowanej przez MartynCię

    Czytaj dalej »

    Fattoush i jagnięcina

    Fattoush to arabska sałatka, krewniaczka włoskiej panzanelli. W skład obu wchodzą sezonowe warzywa oraz czerstwe pieczywo. W arabskiej sałatce będzie to oczywiście tamtejszy płaski chlebek, choć ja pozwoliłam sobie tutaj na małe odstępstwo od normy i wykorzystałam resztki ciabatty. W końcu chodzi tu przede wszystkim o to, żeby zużyć stare pieczywo, a miałam akurat takie. Ciabatta odnalazła się w tej sałatce bardzo dobrze, a przede wszystkim świetnie chłonęła sos. Do gustu przypadała mi też duża ilość orzeźwiającej mięty i aromatycznej natki pietruszki. I pomyśleć, że kiedyś natki nie lubiłam, a tu proszę, wrzuciłam całą szklankę i wcale nie było jej za dużo.

    Po przepisy zapraszam na nowy blog (klik)




    Czytaj dalej »

    Sałatka nicejska

    O to, jak powinna wyglądać sałatka nicejska można by się spierać godzinami. Podobno kulinarni puryści nie uznają w niej żadnych gotowanych warzyw. Po świecie krąży jednak tyle jej wersji, że ja dawno straciłam rozeznanie. Na prywatny użytek nazywam tak sałatkę z tuńczykiem, zieloną fasolką, gotowanym jajkiem, zieloną zieloną sałatą i sosem winegret. Pozostałe składniki zmieniają się w zależności od zawartości lodówki i mojego apetytu w danej chwili. Ostatnia powstała pod wpływem przepisu z Saveur, który zawierał także kilka nieortodoksyjnych dodatków - młode gotowane ziemniaki, buraczki, rzodkiewkę i bazylię. Młodych buraczków nawet nie mam co tutaj szukać, ale resztę składników ochoczo dorzuciłam na talerz.

    I tak, gdybym chciała jeszcze coś w tej sałatce zmienić, wymieniłabym puszkowego tuńczyka na świeżego, lekko tylko przysmażonego, ale... W sklepie widzę ostatnio tylko tuńczyka na sashimi i nie pytajcie mnie nawet o jego cenę. A poza tym, zwykle za robienie obiadu - bo ta sałatka jest doskonała na letni obiad - zabieram się w ostatniej chwili, kiedy nie mam już czasu na zakupy. A tuńczyka w puszce zawsze mam w kuchni.



    Sałatka nicejska
    Salade Niçoise
    inspirowana przepisem z Saveur #148
    2 bardzo duże, obiadowe porcje


    sos:

    • 1 mały ząbek czosnku, drobno posiekany
    • szczypta soli
    • 1/4 szklanki oliwy
    • 21/2 łyżki soku z cytryny
    • 2 łyżeczki musztardy Dijon
    • 1 łyżka szalotki, drobno posiekanej
    • 1-2 filety anchois, dobno posiekane
    • pieprz, do smaku

    sałatka:

    • 100 g zielonej fasolki szparagowej
    • 130 g młodych ziemniaków
    • 2 jajka
    • 200 g zielonej sałaty (mieszanej)
    • 4 małe pomidory, przekrojone na pół
    • 1 mały ogórek (lub pół długiego), pokrojony w podłużne cząstki
    • opcjonalnie: 2 rzodkiewki, przekrojone na pół
    • 8-10 ciemnych oliwek
    • 200 g tuńczyka w oliwie, osączonego
    • opcjonalnie: kilka listków bazylii

    Ugotuj fasolkę, ziemniaki i jajka - fasolkę krótko, żeby była chrupiąca, ziemniaki w skórkach, do miękkości, jajka na twardo.

    Zrób sos. Posiekany czosnek rozetrzyj z odrobiną soli na pastę - najwygodniej zrobić to płaską stroną noża na desce do krojenia. Wymieszaj z oliwą, sokiem cytrynowym i musztardą na gładko, dodaj posiekaną szalotkę oraz posiekane anchois i dopraw pieprzem. Wymieszaj, odstaw na bok.

    Na środku dwóch talerzy połóż sałatę i obłóż ją fasolką, przełamanymi na pół ziemniakami, połówkami jajek i pomidorów, cząstkami ogórka. Dodaj rzodkiewki, oliwki i tuńczyka. Polej sosem i posyp listkami bazylii, jeśli chcesz.

    Podawaj natychmiast.
    Czytaj dalej »

    Zasmażana kapusta z pomidorami

    To wszystko przez Ptasię! Pokazała na facebooku młodą kapustę i przepadłam. Zaczęłam marzyć o młodej kapuście pod wszystkimi możliwymi postaciami - duszonej, zasmażanej, w surówce... Naszła mnie też niepohamowana ochota na gołąbki, a tu w sklepach kapustę sprzedają już z reguły poćwiartowaną i elegancko opakowaną.

    Traf chciał, że następnego dnia, natknęłam się na furgonetkę z owocami i warzywami - taka forma ich sprzedaży jest w Seulu bardzo popularna. A na furgonetce, oprócz kapusty pekińskiej, imbiru, cukinii i grzybów enoki, znalazłam truskawki, pomidory i młodą białą kapustę. W całych główkach! I nagle wszystkie pomysły, nawet ten z gołąbkami, zaczęły nabierać coraz bardzo realnych kształtów.

    Oszczędzę wam opisów mojej pielgrzymki po sklepach w poszukiwaniu wystarczających ilości koperku. Ważne, że go w końcu zdobyłam. Bo nic tak nie smakuje, jak spełniona zachcianka kulinarna :-)



    Zasmażana kapusta z pomidorami
    6-8 porcji

    • 3 łyżki masła
    • 1 mała cebula, pokrojona w piórka
    • 1 kg młodej białej kapusty, poszatkowanej
    • 650 g pomidorów, bez skórki, posiekanych
    • 1 liść laurowy
    • 11/2 łyżki mąki
    • sól, biały pieprz i cukier, do smaku
    • 2-3 łyżki koperku, posiekanego

    W dużym garnku o grubym dnie rozgrzej dwie łyżki masła i zeszklij na nim cebulę. Dodaj kapustę, pomidory oraz liść laurowy, posól lekko i duś, pod przykryciem, 30-40 minut. Od czasu do czasu zamieszaj.

    Gdy kapusta będzie się dusić, zrób zasmażkę. Na małej patelni rozpuść łyżkę masła i wsyp do niego mąkę. Smaż, na małym ogniu, cały czas mieszając, dopóki mąka nie połączy się z masłem i lekko nie zezłoci. Kiedy kapusta będzie prawie miękka, dodaj do niej zasmażkę, wymieszaj dobrze i gotuj jeszcze około 10 minut, odkrytą, żeby nadmiar płynu mógł odparować. Dopraw do smaku solą, pieprzem i odrobiną cukru.

    Przed podaniem wymieszaj z koperkiem.
    Czytaj dalej »

    Jajka faszerowane z boczkiem, sałatą i pomidorami

    BLT - skrót od Bacon/Lettuce/Tomato - to rodzaj kanapki w skład której, oprócz pieczywa i majonezu, wchodzą: bekon, sałata i pomidory. Bardzo smacznej kanapki, bo zestawienie tych trzech składników jest genialne w swej prostocie. A w związku z tym nie powinniśmy się ograniczać tylko i wyłącznie do obkładania nimi kanapek. Sałatę w połączeniu z pomidorami i bekonem, względnie boczkiem, należy stosować, gdzie się tylko da.

    Jeśli wczorajsze faszerowane jajka wydały się komuś za proste i banalne, być może zadowolą go te, inspirowane słynną kanapką.



    Jajka faszerowane z boczkiem, rukolą i pomidorami
    12 sztuk (dla 4-6 osób)

    • 6 jajek, ugotowanych na twardo
    • 1/4 szklanki majonezu
    • 1 łyżeczka żółtej amerykańskiej musztardy (lub innej ulubionej)
    • sól, do smaku
    • 20-30 kropli Tabasco (lub innego ostrego sosu)
    • 3-4 liście rukoli, pokrojone w cienkie paseczki
    • 4 cienkie plasterki boczku wędzonego, usmażone na chrupko i posiekane
    • 2-3 pomidorki koktajlowe, pokrojone na ćwiartki lub ósemki
    • czarny pieprz, grubo mielony
    • dodatkowo: 12 cienkich kromek bagietki i łyżka oliwy

    Ugotowane i ostudzone w zimnej wodzie jajka obierz ze skorupek. Każde jajko przekrój wzdłuż na pół. Delikatnie powyjmuj żółtka i przetrzyj je przez sitko. Białka umyj i osusz.

    Przetarte żółtka wymieszaj z majonezem i musztardą. Dosól do smaku. Dodaj Tabasco, zaczynając od 20 kropli i, jeśli trzeba, dodaj więcej. Połówki białek napełnij masą, najlepiej przy pomocy rękawa cukierniczego z ząbkowana końcówką.

    Plasterki bagietki posmaruj lekko oliwą, z obu stron i zrumień na patelni lub w piekarniku.

    Każdą z połówek jajek połóż na grzance i posyp posiekaną rukolą, usmażonym boczkiem i połóż na każdej po cząstce pomidora. Posyp grubo zmielonym pieprzem.
    Czytaj dalej »

    Ziemniaczana tortilla z chorizo

    Przepis na ziemniaczaną tortillę wpadł mi w oko, gdy wertowałam gazety i książki szukając pomysłu na zagospodarowanie resztek chorizo. Odkryłam właśnie kawałek schowany w najciemniejszym kącie zamrażarki - musiał tam, biedaczek, leżeć od czasu, kiedy robiłam soczewicę z krewetkami. Na szczęście wielomiesięczne chłodzenie mu nie zaszkodziło. Pomyślałam przy okazji, że skoro chorizo tak dobrze znosi mrożenie, następnym razem, gdy znajdę je w sklepie, kupię większą ilość.

    Chorizo jest bowiem bardzo aromatyczne i jego dodatek nadaje potrawom niezwykłego smaku. Tak samo, jak wędzona papryka - i tu muszę się przyznać, że odkąd ją kupiłam, dodaję ją, do czego tylko mogę. Takie małe uzależnienie.



    Ziemniaczana tortilla z chorizo
    wg przepisu z Everyday Dish
    2-3 porcje

    • 350 g ziemniaków (3 średnie), obrane, pokrojone w 1/2 cm plastry
    • 1-2 łyżki oliwy
    • 150 g kiełbasy chorizo, pokrojonej w plasterki
    • 1/2 cebuli, drobno posiekanej
    • 1 ząbek czosnku, drobno posiekany
    • 1/4 łyżeczki słodkiej wędzonej papryki
    • 4 jajka
    • 2 łyżki natki pietruszki, posiekanej
    • sól i świeżo mielony czarny pieprz, do smaku

    Pokrojone w palsterki ziemniaki wrzuć do osolonej zimnej wody i gotuj, aż zaczną mięknąć (ok. 5 minut od zawrzenia). Odcedź.

    Na patelni (najlepiej żaroodpornej, która będzie można później wstawić do piekarnika) rozgrzej, na średnim ogniu, 1 łyżkę oliwy i obsmaż na niej plasterki choriozo, z obu stron. Przełóż je do miski. Na patelnię dodaj teraz cebulę, zeszklij ją, dołóż czosnek oraz wędzona paprykę i smaż jeszcze przez minutę, mieszając. Przełóż do miski z kiełbasą. Na patelnię wyłóż obgotowane plasterki ziemniaków i przyrumień je lekko z obu stron. Dodaj do miski z chorizo i cebulą.

    W drugiej misce rozmąć jajka, wymieszaj je z natką pietruszki i dopraw solą i pieprzem. Masę jajeczną dodaj do miski z ziemniakami i chorizo, delikatnie wymieszaj.

    Rozgrzej znowu patelnię. Jeśli trzeba, dolej oliwy i wylej na nią jajka wymieszane z ziemniakami i chorizo. Smaż, na niedużym ogniu, dopóki masa jajeczna nie zetnie się lekko w środku a boki i spód nie przyrumienią. Aby wykończyć omlet, można go na krótko wstawić do rozgrzanego wcześniej piekarnika (funkcja grill, górna półka) lub przewrócić na patelni na drugą stronę i dosmażyć (trudniejsze).

    Podawaj z sosem pomidorowym sofrito i zieloną sałatą.

    ***


    Przewrócenie tortilli na patelni nie należy do prostych zadań. Dlatego wolałam swoją zapiec pod grillem. Jeśli nie chce wam się rozgrzewać piekarnika polecam film instruktażowy:




    ***

    Sofrito
    (hiszpański sos pomidorowy)
    wg przepisu ze strony about.com

    4 porcje


    • 3 łyżki oliwy
    • 1 cebula, drobno posiekana
    • 1 zielona papryka, pokrojona w kostkę
    • 1 ząbek czosnku, drobno posiekany
    • 1 puszka pomidorów w sosie własnym, pokrojonych w kostkę
    • 1 liść laurowy
    • 1 łyżeczka słodkiej papryki
    • sól i pieprz

    W rondlu lub na patelni z wysokimi brzegami rozgrzej oliwę, na średnim ogniu, zeszklij na niej cebulę. Dodaj zieloną paprykę i smaż, mieszając, około 5 minut. Dodaj czosnek i smaż jeszcze przez minutę. Dodaj pokrojone w kostkę pomidory (razem z sosem), paprykę w proszku oraz liść laurowy. Wymieszaj dobrze i gotuj 10-15 minut, od czasu do czasu mieszająć. Dopraw solą i pieprzem, wyrzuć liść laurowy. Wystudź.

    Sos można wykorzystać jako dodatek lub bazę dla innych potraw. Świetnie smakuje na zimno i jest jeszcze lepszy na drugi dzień.
    Czytaj dalej »

    Rybne kotlety z salsą pomidorową

    Dawno nie udało mi się zrobić tak dobrego i taniego jednocześnie obiadu. W roli głównej wystąpiły rybno-ziemniaczane kotlety, a raczej kotleciki, bo ulepiłam dosyć małe. Przepisów na takie kotlety widuję mnóstwo, ale te urzekły mnie dodatkami - pięknie kolorową salsą z pomidorów, kaparów i czerwonej cebuli oraz smakowym majonezem. W oryginale był to majonez czosnkowy, ale ponieważ miałam ochotę na jeszcze pikantniejsze towarzystwo dla delikatnych kotletów, wymieniłam go na majonez z dodatkiem harissy.

    Składniki na takie kotlety - ziemniaki, puszkę tuńczyka, cebulę, jajko i musztardę, pewnie każdy ma w domu. Problem może być z dostaniem panko, czyli japońskiego odpowiednika tartej bułki, który bardzo lubię, bo daje wyjątkowo chrupiącą panierkę. W tym wypadku można spokojnie użyć zwykłej tartej bułki.

    Kotlety te są również bardzo dobre na zimno.




    Kotlety z tuńczyka i ziemniaków z salsą pomidorową z kaparami
    lekko zmodyfikowany przepis z kawiarni El Mirage/Melbourne opublikowany przez delicious/Australia, 2008
    2-3 porcje (10 sztuk)


    kotlety:

    • 250 g (1 szklanka) ugotowanych, tłuczonych ziemniaków (mogą być z poprzedniego dnia)
    • 200 g tuńczyka z puszki, osączonego z oleju i rozdrobnionego widelcem
    • 1 łyżka pełnoziarnistej musztardy
    • 1 łyżka majonezu
    • 3/4 szklanki zmielonej bułki
    • 1/4 cebuli, drobno posiekanej
    • 1 jajko, rozmącone
    • sól i pieprz, do smaku
    • do panierowania: mąka i panko/bułka tarta
    • do smażenia: olej z oliwą (1:1)

    pikantny majonez:

    • 2 łyżki majonezu
    • 1/2 łyżeczki harissy
    • 1/2 łyżeczki soku z cytryny 

    pomidorowa salsa:

    • 2 średnie pomidory, pokrojone w drobną kostkę
    • 1/4 czerwonej cebuli, pokrojonej w drobną kostkę
    • 2 zielone cebulki/dymki, ze szczypiorem, drobno pokrojone
    • 1 łyżka natki pietruszki, grubo posiekanej
    • 2 łyżki kaparów, jeśli są duże - posiekanych
    • 2 łyżki oliwy
    • 1 łyżeczka soku z cytryny

    W misce wymieszaj - gotowane ziemniaki z tuńczykiem, musztardą, majonezem, zmieloną bułką, cebulą i połową rozmąconego jajka. Dopraw solą i pieprzem do smaku, wyrób na jednolitą masę i uformuj 10 niedużych kotlecików. Kotlety obtaczaj najpierw w mące, natępnie w jajku (reszta rozmąconego, możesz dodać łyżkę mleka lub wody) i tartej bułce lub panko.

    Na patelnię wlej dość grubą warstwę oleju zmieszanego pół na pół z oliwą. Rozgrzej  na średnim ogniu i smaż panierowane kotlety po 3-4 minuty z każdej strony, do zrumienienia. Odłóż na kratkę.

    Wymieszaj majonez z harissą i sokiem cytrynowym.

    Połącz wszystkie składniki pomidorowej salsy.
    Nie trzeba do niej dodawać soli - kapary są wystarczająco słone.

    Kotlety posyp pomidorową salsą i podaj z pikantnym majonezem i kawałkiem cytryny.
    Czytaj dalej »

    Naleśnikowe cannelloni z ricottą i szpinakiem

    Kiedy jakiś czas temu mówiłam, że lubię szpinak, nie żartowałam. Za ogromne niedopatrzenie uważam fakt, że do tej pory zamieściłam tu tylko trzy szpinakowe przepisy. Dorzucam więc czwarty, na pewno nie ostatni.

    Szpinak z ricottą ma szansę stać się najczęściej wykorzystywanym zestawieniem w mojej kuchni. Nie dość, że smakuje wybornie, to jeszcze można je wykorzystać na niezliczoną sposobów. Nadzianie nim naleśników to tylko jeden z nich.





    Naleśnikowe cannelloni z ricottą, szpinakiem i sosem pomidorowym
    zmodyfikowany przepis z delicious/Australia, marzec 2007
    2 porcje

    • 1/2 cebuli, pokrojonej w drobną kostkę
    • 1 ząbek czosnku
    • 1 łyżka oliwy
    • 250 g świeżego szpinaku (tylko liście)*
    • 125 g ricotty
    • 1/4 szklanki parmezanu, świeżo startego
    • szczypta gałki muszkatołowej
    • sól i pieprz, do smaku
    • 6 cienkich naleśników
    • 100 g (1 kulka) świeżej mozzarelli, grubo startej
    • 2 łyżki parmezanu, drobno startego - do posypania

    sos pomidorowy:
     
    • 1 puszka pomidorów (ok. 400 g)
    • 1 łyżka oliwy
    • 1/2 cebuli, pokrojonej w drobną kostkę
    • sól i pieprz do smaku

    Zacznij od przygotowania sosu pomidorowego. Pomidory posiekaj dobno. Na patelni rozgrzej oliwę na średnim ogniu i zeszklij na niej cebulę. Dodaj posiekane pomidory, razem z sokiem z puszki, zwiększ ogień i gotuj, mieszając od czasu do czasu, aż część płynu odparuje i sos mocno zgęstnieje. Dopraw solą i pieprzem do smaku i zostaw z ognia.

    Na czystej, dużej patelni rozgrzej łyżkę oliwy, dodaj cebulę i zeszklij ją. Dorzuć czosnek i smaż około 30 sekund. Dodaj szpinak i smaż razem z cebulą i czosnkiem, mieszając, dopóki szpinak nie zmięknie, tracąc przy tym znacząco na objętości. Dopraw odrobiną gałki muszkatołowej, solą i pieprzem, i odstaw do ostygnięcia.

    Nastaw piekarnik na 200˚C.

    Chłodny szpinak posiekaj drobno, wymieszaj z ricottą i 1/4 szklanki parmezanu. Spróbuj, czy nie trzeba dodać soli i pieprzu.

    Na każdy z naleśników połóż po 2 łyżki nadzienia szpinakowo-serowego. Zwiń je ciasno w rulon. Sprawdź, czy naleśniki mieszczą się w naczyniu do zapiekania, jesli są za długie, przytnij im końcówki.

    Na dno żaroodpornego naczynia wyłóż sos pomidorowy. Na sos połóż zwinięte w rulon naleśniki i posyp je startą mozzarellą i 2 łyżkami parmezanu. Wstaw do nagrzanego piekarnika i zapiekaj przez 20-30 minut, aż ser się rozpuści i zezłoci.


    * Jeśli używasz mrożonego szpinaku, daj połowę tej ilości i dobrze odciśnij z nadmiaru płynu przed dodaniem do ricotty.
    Czytaj dalej »

    Kanapka z klopsami

    Tej kanapki może nie da się zabrać do pracy, ale będzie świetna na szybki obiad, kolację albo solidną przekąskę. I można wykorzystać do niej resztki klopsów i sosu pomidorowego. Do kanapki zużyłam pozostałości po klopsach włoskich i szczerze mówiąc, mam wrażenia, że po odgrzaniu są jeszcze smaczniejsze niż świeże. Może to przez chrupiącą, ciepłą bagietkę?

    Oczywiście do takiej kanapki nadają się każde klopsy i dowolny sos pomidorowy, byle był gęsty. Inaczej albo całkowicie wsiąknie w bułkę, albo wypłynie zanim zdąży wsiąknąć. Ser - oprócz mozzarelli - każdy, który się ładnie i szybko topi.





    Kanapka na ciepło z klopsami i sosem pomidorowym
    na 1 kanapkę


    • 1/2 bagietki (ze ściętymi końcami)
    • 1 łyżeczka oliwy
    • 3 klopsy (np. z przepisu na klopsy włoskie)
    • 2-3 łyżki sosu pomidorowego (z tego samego przepisu)
    • ok. 30 g mozarelli, pokrojonej w cienkie plasterki


    Rozgrzej piekarnik do 200˚C.

    Bagietkę natnij wzdłuż przez środek, ale nie rozcinaj do końca i rozłóż, jak książkę. Środek bakietki najpierw posmaruj lekko oliwą, następnie połową sosu pomidorowego. Włóż w niego klopsy, przykryj je resztą sosu i plasterkami mozzarelli.

    Włóż do nagrzanego piekarnika, "otwartą" stroną bagietki do góry, i zapiekaj ok. 10 minut, az do rozpuszczenia się sera.


    ***


    Inne pyszne kanapki:
    (kliknij na nazwę, żeby zobaczyć przepis)































      Czytaj dalej »

      Sałatka z kaszą gryczaną i boczkiem

      Tak, zdecydowanie idzie zima. Moje natrętne myśli o węglowodanach zmieniły się w natrętne myśli o węglowodanach, tłuszczu i kaloriach. I nie opuszczają mnie, nawet gdy zabieram się za produkcję sałatek. Resztki kaszy gryczanej miały posłużyć za podstawę do zrobienia małej przekąski. Nawet nie wiem kiedy, zamiast oliwy, dodałam do sosu tłuszcz wytopiony z boczku (a co będzie się marnował). A i samego boczku jakoś tak sporo mi się ukroiło. Do tego właśnie eksperymentowałam z jajkami przepiórczymi. Nie można też powiedzieć, żeby korniszony ratowały dobre imię tej sałatki. Może pomidory... Ale i tak, zamiast lekkiej przegryzki, wyszedł mi całkiem solidny obiad. Za to jaki pyszny!

      Przy tej ilości "składników odżywczych" sałatka spokojnie wystarczy za cały posiłek, ale w mniejszej ilości może też być dodatkiem np. do ryby. W czasie jej jedzenia nie chciała mnie też opuścić myśl o smażonym sandaczu. Gdybym tylko miała do niego dostęp...



      Sałatka z kaszą gryczaną, przepiórczymi jajkami i boczkiem
      2 samodzielne porcje lub 4 jako dodatek

      • 2 szklanki kaszy gryczanej, ugotowanej na sypko
      • 150 g boczku wędzonego
      • 8 przepiórczych jajek, ugotowanych na twardo* i przekrojonych na pół
      • 10 korniszonów, przekrojonych wzdłuż na pół
      • 4-5 pomidorów campari, pokrojonych na ćwiartki
      • 2 łyżki natki pietruszki, posiekanej

      sos:

      • 1/2 średniej cebuli, pokrojonej w niedużą kostkę
      • 2-3 łyżki zalewy z korniszonów
      • opcjonalnie: 1 łyżka białego octu winnego
      • 3 łyżki tłuszczu ze smażenia boczku
      • 1 ząbek czosnku, drobno posiekany
      • 1/2 łyżeczki musztardy pełnoziarnistej
      • 1/2 łyżeczki majeranku
      • sól i pieprz, do smaku

        Zacznij od zamarynowania cebuli i usmażenia boczku - marynowanie zabierze trochę czasu, a wytopiony tłuszcz będzie potrzebny do sosu.

        Pokrojoną w kostkę cebulę zalej 3 łyżkami zalewy z korniszonów i odstaw na 10-15 minut. Jeśli zalewa jest mało kwaśna dodaj do niej łyżkę octu winnego.

        Wędzony boczek pokrój na plastry o grubości 4-5 mm, a plastry - w poprzek na kwadraty. Smaż je na niedużym ogniu, aż zrobią się rumiane i chrupiące, i wytopi się z nich większość tłuszczu. Boczek przełóż na ręcznik papierowy, tłuszcz zachowaj do zrobienia sosu.

        Zamarynowaną cebulę, razem z zalewą, wymieszaj dobrze z tłuszczem z boczku, czosnkiem, musztardą i majerankiem. Dopraw solą i pieprzem do smaku.

        Ugotowaną kaszę gryczaną wymieszaj dobrze z sosem. Dodaj do niej usmażony boczek, przepołowione przepiórcze jajka i korniszony, oraz pokrojone pomidory. Połącz delikatnie i posyp natką pietruszki.



        ***



        *Jak gotować jajka przepiórcze (na twardo)?

        W skrócie - tak, jak kurze, tylko krócej.

        Jajka, najlepiej wyjęte odpowiednio wcześniej z lodówki (zimne łatwiej popękają w zetknięciu z wrzątkiem), włóż do garnka z dużą ilością gotującej się wody. Gotuj 4 minuty.

        Jajka należy wkładać do wody ostrożnie, bo są dużo delikatniejsze od kurzych. Ja umieszczam je najpierw w drucianym koszyczku na długiej rączce, koszyczek razem z zawartością zanurzam we wrzątku i tak zostawiam. Dzięki koszyczkowi wyjmuję je z wody po ugotowaniu jednym ruchem.

        Po upływie 4 minut, wyjmij jajka z wrzątku i natychmiast zanurz je we wcześniej przygotowanej misce z lodowatą wodą. Do schłodzenia zimnej wody z kranu można użyć kostek lodu, ale jeszcze lepsze są wkłady do przenośnych lodówek (trzymam je stale w zamrażarce). Zimna woda powstrzyma proces gotwania jajek, a dodatkowo ułatwi ich późniejsze obieranie, szczególnie jeśli nadtłuczemy im skorupki przy wkładaniu do wody.

        Ugotowane jajka przepiórcze, w skorupkach lub obrane, można trzymać przez kilka dni w lodówce.
        Czytaj dalej »

        Włoskie klopsy w sosie pomidorowym

        Przepis na te klopsy znalazłam w magazynie Saveur jakiś rok temu. Od tamtej pory robiłam je już kilka razy, czasem z małymi modyfikacjami, zawsze z bardzo dobrym rezultatem. Śmiało mogę teraz powiedzieć, że to jedne z moich ulubionych klopsów. Musiały więc trafić i na blog. Kiedy jednak weszłam na stronę gazety, żeby zalinkować oryginalną recepturę, okazało się, że te skromne klopsy wzbudzają niezłe emocje wśród komentujących.

        Przepis na klopsy, reszta postu oraz komentarze do niego tutaj (klik)




        Czytaj dalej »

        Chleb naan i raita

        Zostałam niedawno zapytana, co można podać do curry zamiast ryżu. Chleb - to była pierwsza odpowiedź, jaka mi przyszła do głowy. Ale nie ten pieczony, mocno wyrośnięty na drożdżach czy zakwasie, tylko płaski, taki jak naan albo roti. Z takimi chlebkami zdarzało mi się już jadać różne rodzaje curry i stanowiły one całkiem udany dodatek. A czasem to sos curry robił za dodatek do chleba. Tylko że... nigdy jeszcze takiego chleba sama nie robiłam, zawsze jadłam go w restauracjach albo kupowałam. A skoro już daję dobre rady, powinnam pójść za ciosem i własnoręcznie go upiec.

        Reszta postu i przepis tutaj (klik)




        Czytaj dalej »

        Sałatka z kaszą jęczmienną i rukolą

        Do obiadu miał być kuskus. Ale gdy kurczak czekał już tylko na wrzucenie na patelnię, okazało się, że kuskusu nie ma. Skończył się. Wyszedł. Ziemniaków było za mało, ryżu w tym tygodniu mieliśmy już dosyć, a makaron nie pasował. Za kilkoma torbami mąki i cukru wygrzebałam napoczętą paczkę kaszy jęczmiennej. I to organicznej :-) No tak, parę miesięcy temu miałam ochotę na krupnik. O ile swieże małże, krewetki i ośmiornice mogę kupić w sklepiku za rogiem, to znalezienie kaszy przysparza mi nieco trudności. Na szczęście czasem bywa na stoiskach z żywnością organiczną.

        Przepis i komentarze na nowym blogu (klik)




        Czytaj dalej »
        Copyright © 2014 z magazynu , Blogger