Może robię niedobre zupy? Eee, nie... Wszystkie są przepyszne! :-) Co prawda nie było tu jeszcze moich ulubionych, np. barszczu ukraińskiego czy ogórkowej (a znalazłam sposób na emigrancką ogórkową). Ponieważ łatwo się nie poddaję, więc raz na jakiś czas pojawi się tu talerz, miska lub kubek czegoś gorącego. A może i zimnego.
Dzisiejsza zupa zalicza się do prostych i szybkich. Może i wygląda skromnie, ale smakuje wybornie, a w towarzystwie sardelowej grzanki po prostu rozkwita. I aż się wierzyć nie chce, że składa się głównie z gotowanych brokułów.
Krem z brokułów z grzankami z masłem sardelowym
4 porcje
- 500 g brokułów
- 1 łyżka oliwy
- 1 mała cebula, pokrojona w kostkę
- 1 ząbek czosnku
- 1 średni ziemniak, obrany, pokrojony w drobną kostkę
- 1 litr bulionu z kurczaka lub warzywnego
- 1/4 szklanki śmietanki 18%
- sól i świeżo mielony pieprz, do smaku
masło sardelowe:
- 60 g masła, miękiego/w temp. pokojowej
- 1 filet z sardeli (anchois), bardzo drobno posiekany
- 1/2 łyżeczki soku z cytryny
- skórka z połowy cytryny, drobno starta
- 1/2 łyżeczki ostrej musztardy, np. Dijon
- 1 ząbek czosnku, bardzo drobno posiekany
- 2 łyżki natki pietruszki, drobno posiekanej
dodatkowo:
- 4 długie kromki z ciabatty lub bagietki
Zacznij od zrobienia masła sardelowego. Miękkie masło ubij mikserem lub ręcznie i dobrze wymieszaj z pozostałymi składnikami. Wstaw do lodówki.
Brokuły podziel na małe różyczki i łodygi. Różyczki na razie odłóż na bok, łodygi obierz i pokrój na plasterki. Na sporej patelni rozgrzej łyżkę oliwy i zeszklij na niej cebulę. Dodaj czosnek i smaż, aż zacznie pachnieć, około 1 minuty. Dodaj pokrojone w plasterki brokułowe łodygi i smaż, mieszając, aż się lekko zrumienią. W tym samym czasie, w garnku zagotuj bulion razem z ziemniakami. Dołóż do niego zawartość patelni i gotuj, aż warzywa zaczną się robić miękkie. Dodaj brokułowe różyczki, pogotuj jeszcze 3-4 minuty a następnie całość zmiksuj. Dodaj śmietankę, wymieszaj i dopraw solą i pieprzem.
Zupę podawaj z pieczywem solidnie posmarowanym masłem sardelowym i zapieczonym krótko pod grillem lub zrumienionym na patelni.

Dla mnie zupy to również podstawa i nie wyobrażam sobie bez nich życia :) Ale z doświadczenia wiem, że wbrew pozorom wiele osób za nimi nie przepada i poza sztampami typu rosół/barszcz/żurek nie tknie żadnych innych. Nie mówiąc już o tym, że dla wielu osób zupa to nie obiad ;)
OdpowiedzUsuńZupa brokułowa? Piszę się! Z grzankami sardelowymi? Chcę natychmiast!
O, jaki blog jest przydatny - bo ja takich osób nie znam, a najwyraźniej istnieją. Zupa to nie obiad, brzmi dla mnie niemal jak herezja... Zupy rządzą! :-)
Usuńach, zupa jak z marzeń!
OdpowiedzUsuń:-)
UsuńJa też nie wyobrażam sobie życia bez zup!
OdpowiedzUsuńBrokułową lubię bardzo.
Następnym razem podam ją z tymi pysznymi grzankami :)
Jedno i drugie polecam, razem i każde z osobna :-)
UsuńSkromny wyglad czesto idzie w parze z fantastycznym smakiem :) A maslo sardelowe zrobie dzisiaj, jak tylko wroce do domu. Ze tez sama na to nie wpadlam!
OdpowiedzUsuńMaggie, daj znać, czy ci smakowało!
UsuńWitam! Czytam Twój blog niemal od początku (odkryłam go po kilku już dodanych wpisach) i jestem nim coraz bardziej zachwycona..
OdpowiedzUsuńNie mam zwyczaju komentowania wpisów na blogach, więc bardzo proszę to docenić :)
Na razie tylko spisuję przepisy, które będę wypróbowywać (wspomnę tylko wykorzystany przepis na naleśniki - idealny..).
Bardzo, bardzo dziękuję Ci za tego bloga. I dziękuję również Twojemu mężczyźnie za przepiękne zdjęcia. Nie znam Cię, niestety, ale czytając Twoje wpisy i komentarze przedstawiasz mi się jako cudowna, sympatyczna osoba.
Mam nadzieję, że nie stracisz nigdy zapału do blogowania, bo to jeden z niewielu blogów, które mogę odwiedzać do końca życia :)
Ehhh.. Nie umiem ubrać w słowa wszystkiego, co chciałabym Ci przekazać. Jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam! :*
Doceniam i to jeszcze jak! Twój komentarz sprawił mi, nam, ogromną radość i dał mnóstwo energii do dalszych działań :-) Dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie!
UsuńWłaśnie odkryłam Twój blog, dzięki czekoladzie i Bei. Jestem pod ogromnym wrażeniem.
OdpowiedzUsuńMiło mi bardzo :-) Idę zjeść kawałek czekolady z tej okazji :-)
UsuńPost mnie zaintrygował i pogrzebałam też u siebie. Faktycznie! Zupy nie mają wzięcia... Dlaczego?? Przecież bez zupy nie ma obiadu.
OdpowiedzUsuńBrokułowa nie należy do moich ulubionych, ale masło sardelowe mnie przekonuje w 100%. Połączenie musi było bardzo bardzo dobre. Dam znać jak wypróbuję :) Pozdrowienia.
Czyli u mnie to nie przypadek...
UsuńOnionchoco, połączenie jest bardzo dobre i może przekonasz się dzięki niemu do brokułowej? To by było coś! :-)
Taka zupa to ja nigdy nie pogardze :) Bardzo lubie zupy krem z brokulow ale zawsze robilam je z dodatkiem serka topionego. Nadszedl czas na zmiane i wyprobowanie polaczenia z takimi pysznymi grzankami :)
OdpowiedzUsuńUroczy kubek :)
Milego weekendu.
Brokuły i ser są pycha, ale wypróbuj i to. Kubek znaleziony na... targu kwiatowym :-)
Usuń